Niedzielnik #8

W tym tygodniu działo się tak dużo, że w sumie nie wiem od czego zacząć. Może tym razem od końca ;)

Wybraliśmy się dzisiaj na piknik. Nie będę tu pokazywała palcem kto wymyślił wyjście z domu o godzinie 11. A musicie wiedzieć, że oboje nienawidzimy upałów. Zaczęliśmy narzekać jak tylko wyszliśmy z klatki, ale byliśmy dzielni i doszliśmy na miejsce ;)







Poczytali, pojedli, popili i uciekli do domu.

W tym tygodniu oboje mieliśmy też imieniny. W sumie nie obchodzimy takich świąt, ale w pewnych okolicznościach każda okazja jest dobra do świętowania ;) Jak na duże dzieci przystało poszliśmy do kina na Minionki. I zrobiłam sernik na zimno - uwielbiamy! :>



Dostaliśmy w prezencie wazon z najlepszymi kwiatkami na świecie :D P. mama idealnie trafiła w nasz gust :D


W tym tygodniu dotarła do nas drukarka 3D. Ten pomysł kiełkował w nas od dawna, aż w końcu zaryzykowaliśmy i kupiliśmy Primkę :) Uruchomiliśmy nawet bloga z naszymi pierwszymi krokami w krainie trójwymiarowego druku - druk3d.it - KLIK!  A jak chcecie być na bieżąco z naszymi projektami, to możecie kliknąć Lubię to na FB - KLIK! 


  
Nowy blog jest na wordpressie, czyli muszę się troszkę doszkolić. Praktycznie cały tydzień spędziłam na oglądaniu na YT filmików w stylu "wp dla początkujących", a w końcu zamówiłam książkę. Jestem człowiekiem starej daty i co na piśmie to pewnee :D Przy okazji zakupów wpadła ostatnia część Zaginionej Floty dla P. Jak zwykle - ja się uczę, a P. czyta dla przyjemności ;) 


Ooo i jakimś cudem znaleźliśmy czas na spacerek (ulubiona trasa - 8km) o zachodzie słońca:


Czasem udało się nam też coś zjeść, chociaż w tym tygodniu nasza dieta miała wzloty i upadki :D


Polędwica z dorsza z warzywami. Rybę skropiłam limetką i muszę przyznać, że rzeczywiście smaczniejsza niż z cytryną. 


Zdrowe lody, czyli mus truskawkowy kompletnie bez żadnych dodatków. 


 Dalej mam fazy na kanapki. Kładę na nie wszystko co aktualnie mam w lodówce. Tutaj akurat mozzarella i suszony pomidor.


 Pierogi z mięchem. Boże, jak ja uwielbiam takie tuczące rzeczy :( Ta porcyjka to aż 400 kcal, a nie powiem, że się tym najadlam :(


A tu dzisiejsza lemoniada - straszna kwasica, ale nie mam miodu, a nie chcę dosładzać cukrem. Chyba w końcu muszę kupić ksylitol. 

Na koniec zostawiam Was z Gizmellą. Tytuł zdjęcia możecie sami wymyślić ;)


Ok, dla mnie ten tydzień jest już skończony - padam!

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Mój mąż był zachwycony "Zaginioną flotą". Ja niestety nie lubię takiej literatury. Serniczek na zimno chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam zupełnie inny rodzaj literatury, ale P. też sobie chwali ;)

      Usuń
  2. Jak mój Luby zobaczył tę drukareczkę, to oczka mu się zaświeciło. Ile kosztuje takie cacko?
    Co będziecie remontować w mieszkaniu? My już na ten rok zakończyliśmy remont (w sobotę kupiliśmy jeszcze drzwi, które czekają teraz na pomalowanie). Za rok chcemy wyremontować kuchnię, łazienkę, przedpokój i koniec. Wczoraj zażartowałam, że jeszcze tylko z 25 tysięcy i możemy porządnie mieszkać ;-).

    Pozdrawiam!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cacko niestety nietanie, ok. 5 tys. Remont to może za dużo powiedziane, prędzej odświeżenie (szpachlowanie, malowanie) + zagospodarowanie balkonu ;) Problem w tym, że lenie jesteśmy i nam się najzwyczajniej w świecie nie chce iść nawet po farbę do sklepu ;)

      Usuń
  3. Pierogi... Pierogi... I ta kanapka... A do tego minionki - idę stąd bo się tylko zdenerwowałem z głodu :D - głaski dla Gizmelli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chce obejrzec Minionki, bo dzieciaki maja pelno ich podobizn wszedzie, na tylu produktach (taka promocja) i domagaja sie poznac te sympatyczne stworki. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca jestem przekonana, że Minionki to bajka dla dzieci - jak oglądałam poprzednie z siostrzenicą (7 lat), to się po prostu bała. Walorów edukacyjnych nie ma żadnych. Ale z takimi produkcjami tak właśnie jest - rozreklamują, puszczą w zapowiedziach śmieszne momenty i dzieciaki chcą obejrzeć - no nic, takie czasy ;)

      Usuń
  5. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin (spóźnione, ale szczere :). Drukarka jest świetna, a co do diety :) u nas też ciężko i mamy czasami upadki :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń