Synergen, Fruity Flirt - peeling do twarzy

Jestem ogromną fanką peelingów. O nałożeniu maseczki często zapominam, ale peeling przynajmniej dwa razy w tygodniu musi być. Moja cera też nie ma nic przeciwko.

Synergen z kwasami owocowymi kupiłam na ostatniej akcji promocyjnej Rossmana nie nastawiając się na nic spektakularnego.


Opakowanie peelingu to miękka tuba stawiana na zakrętce. Lubię takie rozwiązania, bo wtedy nie ma żadnego problemu z wydobyciem produktu do końca. O ile dobrze pamiętam, to podczas zakupów po prostu spodobało mi się opakowanie - lubię taką estetyczną prostotę ;)



Kilka słów od producenta:


Zdziwiło mnie to, że peeling powinno nanieść się na nawilżoną skórę, ale co kto lubi ;)

Skład:


A sam peeling wygląda tak:


To taki zielonkawy, gęsty żel z zanurzonymi przezroczystymi drobinkami. Jest ich dość sporo i są ostre, ale konsystencja żelu sprawia, że ledwo je czuć. Peeling ma przyjemny chemiczno-owocowy zapach utrzymujący się skórze.

Jest to naprawdę bardzo delikatny peeling i prędzej nazwałabym go żelem peelingującym. Drobinki zamiast ścierać naskórek, to się po prostu ślizgają po skórze. Czyli jako klasyczny peeling jest dla mnie spalony. Jednak z powodzeniem używam go po prostu do mycia twarzy pod prysznicem ;) Choć i tutaj trzeba uważać, bo nawet mnie delikatnie przesuszył - a normalnie nie mam z tym żadnych problemów.

Podsumowując: nie polecam. Jakoś zużyję go do końca, a trzeba mu przyznać, że niesamowicie wydajny jest. 

Dostępny jest w Rossmanie za ok. 8 zł/100 ml

A ja wracam do mojego ulubieńca - (KLIK). A Wy jakiego peelingu aktualnie używacie?

Share this:

CONVERSATION

5 komentarze:

  1. jest to moj ukochany peeling :)


    paulisiowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakiś czas temu przerzuciłam się na peelingi enzymatyczne :) ale nie znalazłam jeszcze takiego, który w 100% by mnie zadowolił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też go mam i skurczybyk nie chce się skończyć a ja jeszcze jak na złość powiedziałam sobie, że jak go nie zużyje do końca to nie kupie nic nowego :p przynajmniej półki z tego typu rzeczami omijam :) no poza akcją w rossmannie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o peelingi to zawsze brałam co wpadło pod rękę, do czasu jak natrafiłam na morelowy peeling Soraya , kupiłam go kiedyś w jakiejś promocji i ciągle do niego wracam. Tutaj link do opisu w internecie :
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=62352
    Jest naprawdę mocny, odświeżający i skuteczny :)
    Bardzo podobają mi się Twoje opisy produktów :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważajcie na ten peeling tez kupiłam w ostatniej promocji po użyciu dostałam strasznej wysypki i twarz mam tak jakby sparzoną cała mnie piecze i swędzi już 3 dzień się mecze nigdy czegoś takiego nie miałam. cerę mam mieszana a nie wrażliwa wiec tym bardziej się dziwie. nigdy więcej nie kupie tego produktu

    OdpowiedzUsuń