Ziaja, Liście Manuka Tonik - mój letni HIT

Po fenomenalnej paście (KLIK!) i po słabym żelu (KLIK!) przyszła pora na wypróbowanie toniku z serii Liście Manuka. Od kiedy zaczęłam stosować płyny micelarne całkowicie zapomniałam o takim kosmetyku jak tonik. Skóra co prawda nie protestowała, ale jak już przestała produkować kolagen, to wolę dmuchać na zimne. 


Dokładna nazwa tego produktu to "Oczyszczanie skóry normalnej, tłustej i mieszanej Liście Manuka Tonik zwężający pory na dzień/na noc" Uff, długaśna. 

Zdecydowałam się na ten tonik z dwóch powodów. Po pierwsze zbierał same pozytywne oceny na KWC, a po drugie ma genialne rozwiązanie w postaci psikacza. Rozpylany z odległości ok. 20 cm od twarzy daje super delikatną mgiełkę. 

Cała seria pachnie dla mnie idealnie i pisałam już chyba przy paście, że mogłabym mieć takie perfumy. Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów, powiem Wam tylko, że jest mega świeży - no śliczny no ;) 

Do plusów możemy też zaliczyć estetyczne opakowanie i dużą wydajność. Psikam i psikam, a jego nie ubywa. 

A teraz kilka słów od producenta:


A teraz z ręką na sercu powiem Wam, że nie wiem czy coś z tego opisu jest prawdą. Bo toniku używam do... odświeżania twarzy w ciągu dnia (w sumie dopiero teraz doczytałam sposób użycia, wacik? O.o - to po co pompka?).

Jako mgiełka sprawdza się genialnie! Odświeża skórę, delikatnie chłodzi i oczywiście pachnie. Zwykle stosuję na "nagą" twarz, ale kilka razy zdarzyło mi się na taką z makijażem i nic mi nie spłynęło. W sumie stosuję nie tylko na twarz, ale na całe ciało - ten tonik pomógł mi przeżyć ostatnie upały. 

A tu skład:

Ja dopisuję ten produkt na listę wakacyjnego MUST HAVE, a Wam szczerze go polecam :) Może nie stricte jako tonik, ale odświeżającą mgiełkę na upały ;) 

Tonik jest łatwo dostępny (Rossman, Natura itp.) i kosztuje ok. 8 zł.

Kuszą mnie strasznie kremy z tej serii, ale po żelu trochę się boję, że mnie wysuszą. Miałyście z nimi styczność?

Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Ja mam krem na noc i jestem zadowolona, ale osobiście nie jestem wymagająca chyba jeśli chodzi o takie kosmetyki, ma mnie po nich nie wysypywać i mam czuć się lepiej, że jednak robię coś w kierunku żeby być piękniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam i wersję na noc i na dzień ;) Wersja na noc wydaje mi się lżejsza niż ta na dzień. Poza tym po wersji na dzień czułam wysuszenie i musiałam stosowacc i tak inny krem, bo mnie "ściągał". Jednakże wersje na noc szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń