niedziela, 2 sierpnia 2015

Niedzielnik #12

Wróciłam i wracam do świata żywych. Nie mam siły na wstępy, więc przejdę od razu do zdjęć.


Mój Szczecin <3 Bulwary okazały się wyjątkowo udaną inwestycją. No i na bulwarach są ukryte cache - jednego udało nam się nawet znaleźć ;)


 Sztuka mnie kompletnie nie kręci, ale lubię ładnie pomalowane ściany - np. tak jak ta ;) Nie pogardziłabym taką w domu ;) Znalazłam to w drodze po drugiego kesza:


A po łowach poszliśmy do kina na "W głowie się nie mieści". Trzeci raz z rzędu w kinie jesteśmy na bajce - my chyba nigdy nie wydoroślejemy :D



Bardzo fajna animacja - warto obejrzeć ;) Takie tam, że w życiu potrzebne są wszystkie emocje. Hobbyści rozwoju osobistego będą zadowoleni. Ale ja zwróciłam uwagę na krótką animacje puszczoną przed bajką.


Normalnie się wzruszyłam. Bożeee, jakie to romantyczne!
 
Ok, przechodzimy do Woodstocku :D


To w sumie mój piąty przystanek Woodstock i... za stara już na takie wybryki jestem. Nie wiem czy to pogoda czy jaki pierun, ale w tym roku jakoś nie poczułam floł. Chyba mi się już w dupie poprzewracało.


A tak wygląda Huszi, która próbowała ugotować wodę na kawę. Nie poszło mi. Pora iść na korki z survivalu do mojego P.


A teraz coś, co potwierdza moją starość. Najlepszym (dla mnie) momentem na Woodstock 2015 był... wykład z biotechnologii. W sumie nie dowiedziałam się niczego nowego, ale odkryłam że tęsknię. 


Po kilku latach zastanawiania w końcu kupiłam Conversy. Kto zgadnie które to? ;) Jak kupowałam oryginały to zastanawiałam się nad tymi dwoma kolorami. Drugie trampki dokupiłam za 1/20 tego co Conversy :D 

  
Ten tydzień obrodził w nowe buty. Te trekkingowe znalazłam na wyprzedaży za 20 zł (przecenione ze 130)! Teoretycznie są męskie, ale są super wygodne i mam wrażenie, że idealnie dopasowane do mojej stopy. Mam nadzieję, że przejdziemy razem setki kilometrów ;)


Na chwilę wpadłam do lumpeksu i wyszperałam sobie nową bluzę za bodajże 6 zł ;) I o dziwo dobrze się czuję w tych kolorach. 


Napadłam też bibliotekę i zrobiłam sobie zapas czytadeł na sierpień. Postawiłam na lekkie, szybkie i przyjemne + moja ukochana biotechnologia. Pora sobie przypomnieć :)


Cały czas zaprzyjaźniamy się z naszą drukarką 3D. W tym tygodniu szalejemy z malowaniem i żywicą. Jak chcecie być na bieżąco, to zapraszam na FB - KLIK!

Jak ja się woodstockowałam, to P. przez siedem godzin drukował mi wazon w kształcie serca. Taki o:


A potem razem stwierdziliśmy, że się nam jednak nie przyda, bo przecież nie lubię ciętych kwiatów. Poza słonecznikami oczywiście ;) Także tego, siostra jak będziesz grzeczna to dostaniesz :D

I to by było na tyle z nudnego tygodnia zwykłej kury domowej :D

17 komentarzy:

  1. Conversy to te granatowe☺pozdrawiam, Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łeee, miałam to pisać, ale rzuciłam okiem na pierwszy komentarz i już po zagadce ;)

      Usuń
  2. Hmm, chyba obejrzę tą bajkę! :) Nie doroślej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zamiaru wydorośleć ;) A bajkę naprawdę polecam ;)

      Usuń
  3. conversy to pewnie te granatowe :) muszę obejrzeć "w głowie się nie mieści" siostra cały czas mnie namawia

    flawlessbananaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, granatowe ;) Siostra dobrze robi.

      Usuń
  4. Wazon mega :) jak Ci się znudzi chętnie odkupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślimy o założeniu firmy, więc pewnie niedługo będzie można kupić :)

      Usuń
  5. Mam takie same bordowe, kupione w Auchan za 25-30 zł.
    Już się rozleciały, długo w nich nie pośmigałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje kupiłam w (jeszcze) Realu chyba za 12 zł ;) Wiele od nich nie wymagam ;)

      Usuń
  6. Granatowe :) kupowałaś w necie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Przechodziliśmy obok sklepu stacjonarnego i P. mnie namówił, żeby chociaż przymierzyć. No i kupione:D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. A mi jest ich po prostu szkoda ;) Lubię sobie je podziwiać jak sobie po prostu rosną :)

      Usuń
  8. Ja z moim facetem na 1 randkę poszliśmy na kreskówkę i od teraz często jesteśmy na kreskówkach i byliśmy też na "w głowie się nie mieści" . Dzieci na sali nic nie rozumiały...
    A na Lavie to ja ryczałam jak durna,myślałam,że to tyko ja się wzruszyłam:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam na Woodstocku, a Ty, aż 5 razy. :) Nie wiem czy to impreza dla mnie, ale jestem jej mimo wszystko ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń