Akcja Błysk w Lidlu

Dzisiaj w końcu dogadałam się z kurierem i odebrałam swój prezent od Lidla ;) Chyba jestem rasową kurą domową, bo od razu wzięłam się za testowanie tych wszystkich dobroci ;) Chodzi oczywiście o produkty z Akcji Błysk (KLIK!). Promocja teoretycznie trwa jeszcze dwa dni, ale niektóre produkty są jeszcze dostępne nawet po zakończeniu akcji. A czasem nawet doczekają się przecen. 


Część z tych produktów znałam, a część planowałam nawet kupić, ale nie zdążyłam dotrzeć do Lidla ;) Wszystkie detergenty są oczywiście marki własnej Lidl, czyli W5.

Na pierwszy ogień poszła pianka do łazienki i ta do stali szlachetnej. Plus rękawiczka z mikrofibry.


Lubię pianki przede wszystkim za łatwość stosowania. Psik, przetrzeć i posprzątane! Z tymi dwoma to był mój pierwszy raz, więc na początku trochę przesadziłam z ilością tej do łazienki. A przy tej do stali się przestraszyłam bo w kontakcie z kamieniem na baterii zaczęła skwierczeć. Obie dały radę. Jestem szczególnie ciekawa jak sobie poradzi ta do stali przy dłuższym testowaniu. 

Co prawda ściereczek z mikrofibry używam codziennie, ale ta spodobała mi się szczególnie. Po pierwsze dlatego, że jest rękawicą, a po drugie, że ma dwie strony. Jedna gładka (jak zwykłe szmatki z mikrofibry), a druga bardziej szorstka - łatwo można usunąć uporczywe zabrudzenia. 


Szklany stolik w salonie jest moim utrapieniem. Bywają dni, że przecieram go kilka razy dziennie, bo gdzie jak gdzie, ale akurat na stoliku brudu nie zniosę :D Pół zmyłam pianką, a pół chusteczką. Po przetarciu mikrofibrą stolik był idealnie czysty. Pomijam oczywiście rysy, ale tych to się pozbędę razem z całym stolikiem :D


To właśnie piankę do tapicerek zamierzałam kupić. Mam w kuchni jasne krzesła, na których co jakiś czas pojawia się plama. A to z obiadu, a to kawa, a najczęściej winowajcami są koty. Mam nadzieję, że zadziała ;)


Jestem fanką chusteczek do sprzątania. Zawsze w domu mam kilka opakowań tych uniwersalnych. Chusteczki do podłogi kiedyś mnie kusiły, ale przemówił rozsądek. Ucieszyłam się, że mogę je w końcu przetestować, ale teraz mam mieszane uczucia. Bo są one odrobinę większe i grubsze od tych normalnych, ale nijak nimi mopa nie owinę. Zostaje "ręczne" mycie podłogi, a to nie jest mój ulubiony sposób. Nadadzą się do przecierania podłogi po rozlanym soku, albo innej katastrofie :) 

A tu kilka moich ulubieńców marki W5:


O piance do WC pisałam tutaj - KLIK!, a o tabletkach tutaj - KLIK!
Spray do mycia kabin prysznicowych jest bezkonkurencyjny! Kamień nie ma z nim najmniejszych szans, a jego przewagą nad konkurencją jest zapach. Mi przypomina gumę balonową, ale najważniejsze jest to, że się nie duszę jak przy Fiście z Biedronki czy Cillit. 

Na dziś mam dosyć sprzątania, ale pozostałe produkty prędzej czy później na pewno przetestuję ;) Bardzo lubię markę W5 - moim zdaniem bardzo dobra jakość za przystępną cenę.

 Co prawda mam zapas chemii gospodarczej na jakiś czas, ale pochwalcie się, co polecacie do sprzątania z Lidla? A może mają jakiś dobry proszek do prania, bo akurat mi się kończy ;)

Share this:

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Świetny post :) Bardzo miło się go czytało. Masz porządny zapas środków do czyszczenia! :) Widać że dbasz o dom bo umywalka lśni czystością! :) Z serii W5 wypróbowałam ściereczki uniwersalne do wszystkich powierzchni (multi-surface) oraz tabletki do WC ( o zapachu morskiej bryzy) - bardzo w porządku produkty. Miałam też płyn do WC grejfrutowy ale mnie nie zachwycił.
    Mam prośbę mogłabyś zrobić post o płynach i kostach do WC - które polecasz, które już sprawdziłaś. :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń