Niedzielnik #19

Ten tydzień uważam za udany ;) Jesień motywuje mnie coraz bardziej i zaczynam się zastanawiać czy czasem nie stanie się moją ulubioną porą roku. Dom jest jeszcze przytulniejszy niż zazwyczaj, a herbata smakuje zdecydowanie lepiej. Nawet koty jakieś takie bardziej futrzaste i miłe ;)

Zaczniemy od jedzenia. Stałe godziny pracy P. w końcu pozwalają mi na kombinowanie z obiadami. Nie muszę się zastanawiać czy da się to spakować do lunchboxa alby czy czasem nie za dużo czosnku. 



Uwielbiamy ryby! Tutaj akurat pstrąg z lidlowej promocji ;) Co prawda pomyliłam mrożoną pietruszkę z tymiankiem, ale i tak wyszło pycha. 


A tu pierożki? ze szpinakiem z tygodnia greckiego. Tydzień się już skończył, ale w lidlowych zamrażarkach było ich tak dużo, że pewnie jeszcze zostały. Są naprawdę pycha i całkiem tanio wychodzą - KLIK! Zjedliśmy już z gośćmi już dwa opakowania, mam nadzieję, że jutro jeszcze będą to zrobię zapas ;)


Jak jesteśmy przy Lidlu, to się jeszcze pochwalę bluzkami ;) Co jakiś czas można kupić dwupaki takich klasycznych - KLIK! Polecam, bo są świetnej jakości, a do tego tanie. 


We wtorek miałam też prezentację mojego pomysłu na biznes w Urzędzie Pracy. Po wyjściu miałam mieszane uczucia, ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Przecież jak się nie uda, to świat się nie zawali ;) Jak możecie, to trzymajcie kciuki. Może już niedługo będę rekinem biznesu :D



W sobotę byliśmy z P. na warsztatach z druku trójwymiarowego. Trochę poszerzyliśmy swoją wiedzę, trochę zorientowaliśmy się jak coś takiego w ogóle wygląda i... też chcemy! :D 


A tu taki spontaniczny kwiatek ;) Słoneczniki to jedyne cięte kwiaty, które lubię. 


Posiadanie czytnika wcale nie sprawiło, że porzuciłam papierowe książki. Stosik z biblioteki ma się dobrze ;) Lubię sobie czasem poczytać coś popularnonaukowego i Rzeka Genów dała radę - koniecznie muszę zgłębić temat komunikacji pomiędzy pszczołami ;)


A to zdjęcie zrobione zostało na specjalne zamówienie innej Emilii, która chciała być na blogu. Ezoteryczny Poznań <siułap> <siułap>

I to by było na tyle. Pora przygotować się do następnego tygodnia ;)

PS Na zdjęciu bluzki macie mniej więcej całą moją figurę. Ile dajecie mi kilogramów? ;> (160 cm) Tak szczerze. Ostatnio zaczęłam podejrzewać moją wagę, że spiskuje przeciwko mnie :D 

PS 2 Dla kotolubców podrzucam jeszcze zdjęcie Rastuśki ;)


Share this:

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Masz boską talię!! :> I ogólnie, bardzo kobiecą figurę :) Co do wagi to nie będę strzelać, ale nie masz się czym martwić ;) Nadprogramowe kilogramy są złe tylko, gdy szkodzą zdrowiu, więc ja na przykład się nie przejmuję jakimś boczkiem czy dużym udem bo wiem, że taką mam figurę i tyle. Mogłabym, oczywiście, odstawić ukochane słodycze i ruszyć tyłek na siłownię, ale nie chcę :D Ważę 54 kg przy 164 wzrostu i czuję się dobrze w swoim ciele, i życzę tego każdej kobiecie, nieważne, ile waży :) Najważniejsze to akceptować i kochać swoje ciało bo życie jest za krótkie na kompleksy czy ciągłe bycie na diecie :D Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Nie mam większych problemów z akceptacją siebie, ale rzeczywiście wiecznie jestem "na diecie", co zaczęło mi już trochę doskwierać:D
      Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę ;)

      Usuń
  2. Masz piękną figurę i cudowną talię! Ja mam konflikt w moja wagą :P Nie gadamy ze sobą od jakiegoś czasu :D U mnie dzisiaj pstrągi :) Powodzenia z projektem u UP!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Z projektem w UP niestety nie wyszło, pora kombinować na inne sposoby ;) A co do wagi to też nie żyjemy w dobrych stosunkach, ostatnio stwierdziłam że muszę mieć ołowiane kości :D

      Usuń
  3. a wyrzuc te diety w cholerę !!!! masz zajebista figure swoja drogą podzieliłabys sie troche cyckami bo u mnie kiepsko:-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 I chyba właśnie te cycki mi tyle ważą, bo wg BMI mam nadwagę :D Tak z rozmiar chętnie oddam :D

      Usuń