Niedzielnik #20

W tym tygodniu będzie wyjątkowo krótko, bo tydzień był wyjątkowo długi. Przeżyliśmy chorobę P. (klasyczne, męskie przeziębienie) i przyjazd siostrzyczki ;) 

Chyba zbliża się zima, bo powrócił na nasze osiedle mój synek marnotrawny - tak, jestem (nie)starą wariatką dokarmiającą osiedlowe koty. Oto Bury:


Bury jest kompletnie głuchy. Fakt ten niestety wykorzystują moje wredne kocice i potrafią małpy podejść go od tyłu i trzasnąć w ogon :/

W tym tygodniu przydarzył się też Dzień Chłopaka. Mój jest fajny, to mu zrobiłam burgera nawiązującego do jego ulubionej gry. Jak pochwalił się kolegom, to kazali szybko mu się ze mną żenić. Zwariowali?!


Jak jesteśmy już przy jedzeniu to zarzucę jeszcze naszym dzisiejszym obiadem: grillowany schab i najlepsze warzywa pod słońcem. 


Siostra przywiozła nam ze swojego ogródka słonecznik. Na początku jakoś nie miałam ochoty, ale jak już do niego usiedliśmy, to dłubaliśmy jak przysłowiowy Sebix z Karyną pod blokiem!


Skończyłam w końcu czytać 1984 Orvella i zdecydowanie potrzebuję teraz czegoś mniej ryjącego mój biedny łeb. Myślę, że książka z wymiany będzie idealna. Pierwszy raz brałam udział w czymś takim i chyba mi się spodobało :D


Przy okazji zakupów z siostrą dorwałyśmy Scrabble łamisłówka na wyprzedaży. Tylko 20 zł!!! Gra się zdecydowanie łatwiej i szybciej niż w klasyczne - wg mnie bardzo udana wersja. 


Musicie wiedzieć, że siostra (w przeciwieństwie do mnie) uwielbia remonty i inne takie wyczyny. Dlatego też szybciej jej poszło z wyborem kolorów farb do naszego mieszkania. Można powiedzieć, że to krok milowy i pewnie już niedługo pójdziemy na zakupy do Castoramy ;)


Ale i tak największą zasługą siostry było to, że urosłam 4 cm i przestałam mieć nadwagę. Przez całą swoją dorosłość byłam przekonana, że mam 160 cm wzrostu, a tu po mierzeniu okazało się, że jest 164! Dzięki tym 4 cm kalkulator BMI powiedział, że już wszystko z moją wagą w porządku :D

I na koniec jeszcze małe nawiązanie do zakupów. Ostatnio coraz częściej zachodzę do Lidla na ich tygodnie tematyczne. Albo bardziej na przeceny produktów z tych ofert. Wtedy w całkiem niezłej cenie można spróbować różnych regionalnych smakołyków. Dzisiaj padło na Horchattę, jednak mi nie posmakowała. Przypomina mi bardzo słodką bawarkę z migdałami. Albo wodę, w której były moczone migdały. Mimo wszystko, cieszę się, że miałam okazję spróbować. 


A jak Wam minął tydzień? Wypróbowaliście jakieś nowe smaki? 

PS. Chcielibyście poczytać o planszówkach dla dwojga? Nie obiecuję, że w nadchodzącym tygodniu, ale chciałabym po prostu wiedzieć, czy mam po co przerywać partyjki cykaniem fotek ;)

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Nie wierz BMI . jak dla mnie to guzik warte-wg BMi mam wage idealną a na ulicy ludzie zaczepiaja mnie i pytaja o anoreksje. takze ten wazne ile wskazuje a na ile sie czujesz. ja sie czuje ze mam niedowage i niestety widze jak w lustrze wygladam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosci i same miesnie tez potrafia sporo wazyc takze faktycznie nie ma co zwracac uwage na wage a na cala sylwetke.

      Usuń
    2. Z tym BMI pisałam raczej z przymrużeniem oka :D Ważę dość sporo i nikt mi nie wierzy jak mówię ile dokładanie - wychodzi, że mam kości z ołowiu:D

      Usuń
  2. dlaczego te wredne kocury bija burego po ogonie? to jakos negatywmnie na niego wplywa oprocz "zwyklego" bolu? serio nie rozumiem bo nie jestem kociara a przyznam ze zaskoczylas mnnie tym..
    horchata przepyszna!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty są po prostu terytorialne, więc jak ktoś obcy wyżera im jedzenie z ich balkonowych misek, to po prostu "walczą" o swoje. Ganiam je, ale instynktu nie oszukasz.

      Usuń
  3. O planszówkach bardzo chętnie, też często gramy z chłopakiem, może poznam coś nowego ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, to będę pstrykać fotki podczas partyjek ;)

      Usuń
  4. Takiego burgera to sama bym chętnie zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z facetami tak jest, przez żołądek do serca :D

    OdpowiedzUsuń