Niedzielnik #22

Jesienne niedzielne długie popołudnia mają to do siebie, że można czuć się rozgrzeszonym wskakując pod ciepłą kołderkę o 16. Miałam dziś ochotę na jakąś disney'owską bajkę i padło na Pocahontas. Wyobrażacie sobie, że ona ma już 20 lat?! Jakim cudem? Skoro lata tak szybko przemijają, to tygodnie to tylko pstryknięcie palcami. 

Dlatego co tydzień próbuję zrobić/ nauczyć się czegoś nowego. W tym tygodniu np. pierwszy raz upiekłam chleb - KLIK!




Przez ostatni rok chyba nie kupiłam tylu książek co w tym tygodniu. W B1 trafiłam na promocję - większość poradników kosztowała tylko 4,95 zł! Generalnie za cały ten stosik zapłaciłam 53 zł, a Pyszne do pudełka dostałam w prezencie - od jutra zaczynam eksperymenty ;) 
I tak się zastanawiam, czy po przeczytaniu tych kilku książek będę gotowa na swój biznes w Internecie :D 

Jak już jesteśmy przy biznesach... Niestety z Urzędu Pracy dostałam negatywną odpowiedź w sprawie dofinansowania. Uzasadnienie było hm... chyba nie do mojego wniosku, ale spoko, rozumiem, że byli lepsi i z ciekawszymi pomysłami. W tym tygodniu udałam się z "wizytą" do tego przybytku i usłyszałam, że muszą mnie wysłać na staż związany z "pracą biurową" bo: "mają za dużo pieniędzy na staże". Nawet nie chce mi się tego komentować. Czuję, że będzie po prostu śmiesznie :D




Remont zbliża się wielkimi krokami. Kupiliśmy już materiał na obicia krzeseł i zaszaleliśmy z wyborem koloru farby do łazienki. Jak na nas, to wielkie osiągnięcie! Może jeszcze w tym roku zdążymy coś zmalować ;)  I tu małe pytanko do Was: jakie wałki polecacie? Bo to teraz nasz problem numer 1 :D


W nagrodę za zakupy pozwoliliśmy sobie na KFC. Tak mi się spieszyło do jedzenia, że nawet zdjęcie wyszło niewyraźnie ;) Ogólnie KFC bardzo lubię i zjadłam ze smakiem, ale zdrowe odżywianie na co dzień sprawiło, że trochę ten tłuszcz odchorowałam. Ale co tam, warto było :D


Mój kot nie ma litości dla myszek, które w to zimno wychodzą ze swoich norek. Codziennie przynosi sobie przynajmniej jedną, czasem nawet żywą. Nie zliczę, ile już żywotów uratowałam ;)


W Biedronce upolowałam genialny kubek i zaparzacz (KLIK!). Z takim zestawem żadna szarówka za oknem mi nie straszna ;)

Jutro do Biedronki wchodzi też nowa gazetka kosmetyczna (KLIK!) i chyba w związku z nią pojawiły się gumki ala Invisibobble. 


Od dawna chciałam je wypróbować, ale jakoś nie było okazji. A tu mi Biedronka zrobiła niespodziankę :) Po pierwszym użyciu jestem nawet zadowolona, całkiem dobrze trzymają moje ciężkie i grube włosy. Za trzy sztuki zapłaciłam 10 zł, czyli odrobinę taniej niż oryginalne. 


A tu kolejna silikonowa foremka do lodu. Upolowałam w Netto za całą złotówkę :D



Żeby nie było, że tylko po sklepach chodzę to jesienny spacer też udokumentowałam ;) Zbieraliśmy dziś kasztany, mam ich całą torebkę :D 


Odkurzyliśmy też naszą pierwszą wspólną grę :D I oczywiście wiadomo kto wygrał :) 

Ok, pora już wyjść z tego łóżka, bo noc mnie tu zastanie :D Idę planować następny tydzień, więc możecie tu zgłaszać swoje propozycje na posty ;)

Miłego wieczoru! :):):)

Share this:

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Nie:P Mówiłaś, że chcesz taką prawdziwą na lód, więc 9 kostek to raczej słabo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego ludzika też bym z chęcią przygarnęła ale jak sie domyślam w Biedrze u mnie już nie będzie - zgapiłam się! :D Na pocieszenie mam kwiatka z doniczką z Pepco :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Jenge czaimy się z mężem, fajna zabawa dla całej rodzinki :) Przeczytałam, ze Pocahontas ma 20 lat (!) i dotarło do mnie ile mam lat :P echh gdzie ten czas leci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten ludzik-zaparzacz jest super. Wełniane kubki mam ale kupione jakieś 2 lata temu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle się u Ciebie dzieje, że lohoh :)
    Prawdziwy domowy chleb to coś wspaniałego.

    OdpowiedzUsuń