sobota, 3 października 2015

Niezawodna trójka

Czasy namiętnego kupowania i testowania kosmetyków już za mną. Teraz zwykle sięgam po sprawdzone produkty i rzadko kiedy ryzykuję coś nowego. Przeglądając moją łazienkową armię znalazłam trzy megahity, z którymi jestem już od kilku opakowań i nie mam zamiaru wymieniać ich na lepszy model. 

Oto moja święta trójca - każda z innej parafii, ale pozostajemy w kategorii pielęgnacja. 


Zaczynamy od najmniejszego :)



1. Antyperspirant Garnier Mineral.
 

Stosuję je od momentu, kiedy weszły na rynek i wg mnie są jednymi ze skuteczniejszych na rynku - oczywiście pomijam wszelkiego rodzaju blokery. Z Garniera lubię wersję w kulce, bo w sztyfcie wygrywa LPP - stosuję zamiennie, zwykle mam oba ;)


2. Ziaja,  Pasta Liście Manuka. 
Jest po prostu genialna - peeling idealny. Fajnie zdziera, już po pierwszym zastosowaniu widać efekty. Twarz zostawia gładką i miękką jak pupa niemowlaka. Więcej zachwytów TUTAJ. 


3. Szampon Garnier Vitamin Force Fresh. 
Po prostu niezastąpiony. Zużyłam kilka, jak nie kilkanaście butelek i jeszcze ze dwie mam w zapasie. Szampon wspaniale oczyszcza włosy - po myciu po prostu skrzypią ;) Bardzo dobrze zmywa wszelkie oleje, a do tego jest bardzo wydajny. Więcej achów i ochów TUTAJ :)

Tak wygląda moje podium pielęgnacji. A jakie jest u Was?

PS Trzymam się tych staroci, a może omijają mnie jakieś perełki wśród nowości? Dawno nie byłam w Rossmanie, dajcie mi jakiś pretekst, żeby tam w końcu wpaść :D




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz