Niedzielnik #30

W tym tygodniu czułam się jak na huśtawce - szczęście przeplatało się z emocjonalnymi dolinami. Dalej jest niepewnie, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wszystkie sprawy będą już załatwione po mojej myśli ;) Aż chciałoby się zaśpiewać:


Znowu miałam okazję przekonać się jak działa służba zdrowia. Trzy kolejki, cztery godziny i pięciominutowa wizyta. Mnie, zdrową, to wykańcza, a co ma powiedzieć reszta?

Ok, przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy. Odkryłam najlepsze chipsy ever. Całe szczęście, że to limitka i pewnie niedługo znikną z półek. Diabelski Chadder jest tak ostry, że jedząc płakałam :D Genialne! No i nie da się ich zjeść dużo na raz ;)


Coś tam po drodze sobie jeszcze zmalowałam. Tym razem padło na Ogród Czasu, ale chyba się nie polubiliśmy. Zdecydowanie bardziej wolę listki i doodle :)


Razem z P. jesteśmy dość dziwną parą i czasem się zastanawiamy, czy nie wypadałoby trochę znormalnieć. I wpadamy wtedy na głupie pomysły typu romantyczna kolacja. Przygotowania przez cały dzień, zakupy, wspólne przepychanki w kuchni i te sprawy. Wyszło nam wszystko oprócz sałatki, więc kolacji nie zjedliśmy wcale :D 


I nagle cały ten przyjemny nastrój sobie prysnął. Okazało się, że mój kot ma dziurę. Taką dość sporą. Spanikowałam. Po wakacyjnych przebojach z Rastuśką po prostu się bałam. P. do weta poszedł sam, a jak zobaczyłam go z powrotem bez transportera... Młoda była szyta pod narkozą. Po kilku godzinach dostaliśmy naszą sierotkę


Boję się, co będzie jak będę miała dzieci. Osiwieję przy pierwszym katarku. 

A na koniec kulinarny eksperyment P., czyli zupa szpinakowa. Smakowała bardzo podobnie do szczawiowej ;)


Na dzisiaj już koniec, mam nadzieję, że następny niedzielnik będzie bardziej optymistyczny ;)

Share this:

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Ja tam ostrego jedzenia n i e n a w i d z ę. Pamietam, gdy mój znajomy zapytał mnie, czy chcę chipsa, a ja - łakomczuch - oczywiście nie odmówiłam. Od razu po zjedzeniu zrobiłam się czerwona, a oczy mi łzawiły. Totalnie idiotyczna sytuacja, bo co zrobić, jak jest się wśród przyjaciół, ty czujesz sie jakbyś miała wyzionąć ducha, a oni wszyscy na ciebie patrzą. Koszmar ahahaha :D
    ps uwielbiam Twoje niedzielniki! Niby nic, ale super się je czyta! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ostre uwielbiam :) E tam, jak dobrzy znajomi to zrozumieją :D

      Usuń