czwartek, 30 kwietnia 2015

Moja kolejna piątka z Rossmana, czy druga część promocji -49% (tusze, eyelinery, cienie itp.)

Chyba obudził się we mnie zakupowy zwierz, bo znowu zaszalałam. Niby nic nie potrzebowałam, ale 50 zł poszło ;) O promocji chyba już każdy słyszał, a jak nie, to odsyłam do źródła: KLIK!

A teraz, bez niepotrzebnego przedłużania, pochwalę się swoimi łupami:


1. Maybelline, Lasting Drama Up To 24H, Eyeliner w żelu.


Chyba największy hit w Internecie jeżeli chodzi o eyelinery w żelu. Jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o kreski i dobrze maluje mi się tylko eyelinerami w pisaku. Trzeba się jednak rozwijać ;) Na razie spróbowałam na ręce i zachwyciłam się głębią koloru. A potem przeraziłam się trudnością w zmywaniu... Do eyelinera dołączony jest całkiem fajny pędzelek. Cena po rabacie 17,74 zł.

2. WIBO, czarny Eyeliner


To był chyba mój pierwszy eyeliner. Jak już mniej więcej ogarnęłam o co chodzi, to mi wysechł... Większość go chwali, więc może tym razem nam się uda. Promocyjna cena to tylko 3,77 zł.

3. WIBO, brązowy żel stylizujący do brwi.


Jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia o takich wynalazkach. A potem się naczytałam i nagle moje brwi wydały mi się za jasne :D Kupiłam jakąś limitowaną paletkę z Essence, ale mi nie podeszła. Dzisiaj zupełnie spontanicznie wzięłam ten żel i po pierwszym użyciu jestem zadowolona. Promocyjna cena: 4,84 zł.

4. MAX FACTOR, 2000 Calorie Dramatic Volume - tusz do rzęs


Kolejna klasyka, której nie miałam okazji wcześniej używać. Podobno ten tusz się albo kocha albo nienawidzi. Po pierwszym użyciu jestem zdecydowanie bliżej tej pierwszej grupy. Cena po rabacie: 17,34 zł.

5. MISS SPORTY, Studio Colour Quattro Eye Shadow 406 Sunny Smoky


Poczwórne cienie Miss Sporty to moje ulubieńce. Mam kilka paletek poprzedniej wersji i bardzo często używam. Teraz niestety nie ma już tych samych zestawień kolorów, ale ta czwórka też mi przypadła do gustu. I ogromny plus za nowe opakowania, a konkretniej za to, że każdy kolor jest oddzielnie. 

I to mam nadzieję, że już koniec tej części promocji :D No chyba że na coś mnie namówicie i dostanę to u siebie jeszcze po majówce :P To jak, macie jakieś hity z sekcji "makijaż oczu"? ;)

środa, 29 kwietnia 2015

7 pędzli do makijażu dla laików

Lubię się malować, ale nie do końca umiem. Uczę się tej sztuki od kilku lat, ciągle dowiaduję się czegoś nowego i próbuję wcielić to w życie. Absolutnie nie dążę do profesjonalizmu. Po prostu chcę, żeby makijaż przykrywał defekty i podkreślał zalety mojej urody ;)

Jednym z etapów mojej przygody z makijażem było przerzucenie się na pędzle. Głównie dlatego, że trudniej sobie nimi zrobić krzywdę niż np. dołączanymi do cieni pacynkami. I trzeba się bardzo postarać, żeby przesadzić z pudrem nakładanym puchatym pędzlem. 

 
Przypomnę tylko, że do tematu podchodzę jako kompletny laik, a post jest wynikiem moich kilkuletnich prób i błędów. Moja kolekcja nie jest też imponująca i składa się z marek powszechnie dostępnych - większość w Rossmanie. 



1. EcoTools Pędzel do pudru nr 1200 (Large Powder) 
Mój pierwszy pędzel, więc mam do niego sentyment. Używam go głównie do nakładania sypkiego pudru i radzi sobie z tym całkiem nieźle. Mam tylko jeden zarzut do niego - nie jest przyjemnie mięciutki. Tzn. nie mogę powiedzieć, że drapie, ale jest najtwardszy z całej mojej gromadki. O, czasem używam go jeszcze do wygładzenia całego makijażu. Pędzel jest puchaty i zaokrąglony od góry.

2. EcoTools Pędzel do podkładu nr 1290 (Buffing brush) 
A to z kolei mój ulubiony pędzel - najbardziej funkcjonalny. Teoretycznie przeznaczony jest do podkładu. W tym celu użyłam go tylko kilka razy, bo akurat podkład wolę nakładać palcami. Pędzel doskonale sprawdza się jednak do nakładania pudru w kamieniu. Bardzo fajnie nakłada produkt i pyli zdecydowanie mniej niż jego poprzednik. Oprócz pudru nakładam nim też rozświetlacz i jasne pudry brązujące - czyli coś, czym trudno zrobić sobie placki na twarzy. Pędzel jest ścięty, czyli patrząc na włosie widzimy, że jest ścięty na płasko.

3. EcoTools Pędzel do podkładu nr 1202 (Foundation Brush)
Pędzel ma kształt języczka i jest dość sztywny. Przeznaczony jest do płynnych podkładów, ale doświadczenie mnie nauczyło, że nadaje się tylko do tych gęstych. Przy rzadszych robi smugi. Tak jak wspomniałam, nie nakładam podkładów pędzlem, więc musiałam znaleźć dla niego nowe zastosowanie. Okazało się, że pędzel genialnie rozprowadza maseczki na twarzy. Swobodnie można ominą okolice oczu i ust i wygląda się jak na zdjęciach ze SPA ;) 

4. Elite Pędzel do różu
Czyli taki ze ściętym na skos włosiem. Używam go zgodnie z przeznaczeniem, czyli do różu. Wspaniale radzi sobie też z bronzerami i rozświetlaczami. Dzięki temu skosowi łatwo podkreślić kości policzkowe. Jest też bardzo miękki, używanie go to sama przyjemność. 

5. Elite - Pędzel do nakładania cieni na powieki
Przerobiłam już kilka małych pędzelków i ten okazał się najlepszy. Malutki języczek łatwo nabiera cień, a jednocześnie bardzo łatwo pomalować nim całą powiekę. Z braku laku da się nim te cieni nawet trochę rozetrzeć.

6. W7 Pędzel do cieni
Taki malutki Flat Top do cieni. Niezastąpiony do rozcierania cieni i zacierania granic nawet pomiędzy czernią i bielą. Idealny! A co najważniejsze bardzo przyjemny i łatwy w obsłudze.

7. No name (z jakiegoś zestawu z Biedronki)
Bardzo sztywny języczek, który idealnie nadawał się do nakładania bazy pod cienie ze słoiczka. Nie wiem jakim cudem, ale sprawiał, że cienie trzymały się zdecydowanie dłużej niż na bazie nałożonej palcem. 

Wszystkie te pędzle mam już od kilku lat, używam je i myję regularnie. Jak widać nie są jeszcze w opłakanym stanie, więc na ich jakość nie mogę narzekać. Jedynie z pędzla do pudru wyleciało mi troszkę włosków, ale nie wpłynęło to na jego użyteczność. Moje pędzle mają włosie syntetyczne, ale nie jestem przeciwna naturalnemu.

Przy wyborze moich pierwszych pędzli kierowałam się... wyglądem. Nie mogłam się oprzeć bambusowym rączkom ;)


No właśnie, te pędzle mają już kilka lat... chyba czas na nowe ;) Polecicie mi coś? Czaję się na Hakuro, ale kompletnie nie mam pojęcia jaki wziąć...

wtorek, 28 kwietnia 2015

Pranie - proszek i co dalej?

Pranie to akurat lubię. Wystarczy wstawić pralkę, a już się człowiek lepiej czuje, bo przecież coś jednak zrobił i dnia nie można uznać za zmarnowany. Teoretycznie nie ma co kombinować i do tej prostej czynności wystarczy zwykły proszek. Praktycznie mam armię wspomagającą tę akcję. Taka skromna piąteczka. 


1. Płyn do płukania. Nie wyobrażam sobie prania bez dodania choć odrobiny. Dla mnie bezkonkurencyjny jest Silan So ft  & Oils (Recenzja - KLIK!). Dzięki niemu rozwieszanie prania to czysta przyjemność, a i w szafie przyjemnie nim pachnie przez długi czas. 

2. Odplamiacz. Używam go raz na ruski rok, ale czuję się bezpieczniej jak jednak jest w domu. Ariel sprawdza się zarówno do bezpośredniego użycia jak i dodawany do prania. Idealny do spierania plam z obrusów... ;) 

3. Środek przeciw kamieniowi w pralce. Pół roku temu kupiliśmy nową pralkę i postanowiłam, że już od początku będę o nią należycie dbać. Co prawda nie do końca wierzę reklamom Calgonu, ale pewnie coś na rzeczy jest. Chucham na zimne. Nie mam pojęcia w jaki sposób miałabym sprawdzić działanie takiego środka, więc przy zakupie zwróciłam uwagę na łatwość stosowania. W5 z Lidla jest w tabletkach, więc nie trzeba się martwić dozowaniem, rozsypywaniem itd. 

4. Mydełko odplamiające dr Reinera. Ariel jest dobry, ale mokry ;) A czasem potrzeba coś sprać "na szybko" i tu super się sprawdza właśnie to mydełko.

5. Chusteczki do prania. Tak się jakoś składa, że niezbyt przykładam wagę do segregowania ubrań przed praniem. Jasnych ubrań mamy tak mało, że pół roku trzeba by było czekać, żeby uzbierało się chociaż pół pralki. Zwykle wrzucam je razem z ciemnymi + chusteczka wyłapująca kolor i muszę przyznać, że dają radę. Nic mi nie zszarzało, nie zabarwiło ani nie poplamiło. Co do firm, to używam na przemian Domol i Ultra z Biedronki. Do białego i kolorów ;)

Ciekawią mnie jeszcze kapsułki do prania, ale nie miałam jeszcze okazji ich używać. Polecicie mi jakieś na "pierwszy raz", żeby się nie zrazić? I fajnie, żebyście jeszcze mniej więcej cenę napisali ;) A może znacie jeszcze lepsze wspomagacze?





poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Przegląd gazetek promocyjnych #33

Nie wiem jak to się stało, ale nasza lodówka świeci pustkami. W dodatku kompletnie nie chce mi się iść na zakupy, a padający deszcz nie pomaga mi w zmianie nastawienia. Może jak sobie poprzeglądam gazetki i coś mi wpadnie w oko, to mi się odmieni.



A w niej:
- łosoś
- mozzarella
- pierś z kurczaka
- moda xxl
- chodaki
- pościel
- akcesoria warsztatowe
- pomadki BeBe 
 -20% na serie Grill&Fun (kiełbaski itp)
- pstrąg tęczowy
- łosoś
- krewetki
- wafelki do lodów
- akcesoria grillowe (tacki, jednorazowe naczynia itp.)
- moskitiery
- ubrania sportowe
- kosiarki
- poduszki na leżaki
- meble ogrodowe
- pstrąg


 A w niej:
- - 20% na makarony 
- kapsułki do prania Ariel
- pomidory malinowe
- kiełbasa śląska
- ryby mrożone
- kukurydza, groszek
- buty do biegania Fila
- obiektywy do smartphonów 
- torby podróżne
- kurczak z wolnego wybiegu


A w niej:
- plecaki
- rower
- fotelik rowerowy
- rowerek biegowy
- książki
- grill
- leżaki
- sandały trekkingowe
- kurtka, spodnie
- zegarki
- tenisówki


 A w niej:
- wieszaki na ubrania
- lampki LED
- pojemniki plastikowe
- kosze elastyczne
- maty antypoślizgowe
- pojemniki na żywność
- drabina
- organizery warsztatowe
- akcesoria, zabawki dla psów i kotów
- ubrania na rower






A w niej:
- makrela
- piersi z kurczaka
- arbuz
- kawa Jacobs
- Persil



- 49% na produkty do makijażu oczu (od 30.04)


 A w niej:
- kiełbasa śląska
- Donuty
- chleb żytni
- Mlekołaki
- Almette
- łosoś wędzony
- makarony
- Oreo
- Twix Cappucino
- sosy Develey
- Oliwki
- napoje gazowane 1l
- Nic Nack's
- chipsy wielozbożowe
- akcesoria do grilla

Wyszło na to, że tylko zgłodniałam patrząc na te wszystkie grillowe oferty. A chęci do wyjścia z domu dalej brak. Idę poszukać czegoś po zakamarkach i czarować obiad ;)

sobota, 25 kwietnia 2015

Moja piątka z Rossmana, czyli sławne -49% cz. I (podkłady, pudry, korektory...)

Chyba każdy, kto czyta blogi wie o tej akcji, więc nie będę zbędnie przedłużać. Dla mnie jest to okazja do wypróbowania nowych kosmetyków i odnalezienia  perełek. Za każdym razem, kiedy Rossman robi promocję na podkłady obiecuję sobie, że przy następnej będę już dokładnie wiedziała, co chcę. Kończy się zawsze tak samo - biorę coś w ciemno ;) Ok, lecimy:


Później dokupiłam jeszcze puder ;) Moim zdaniem skromnie, ale wystarczy mi do kolejnej takiej promocji.

piątek, 24 kwietnia 2015

Obiektywy do smartfonów z Biedronki

Jak tylko zobaczyłam je w gazetce (KLIK!), to wiedziałam, że muszę je mieć. Bo wiecie, ja jestem taki fotograf-marzyciel. Nie jestem pewna, czy miesiąc po zakupie lustrzanki nie rzuciłabym jej w kąt... Dlatego łapię każdą okazję dla amatorów :D

Powiem szczerze, że Biedronka mega zaskoczyła mnie ceną. Nie chciało mi się za bardzo wierzyć, że cena 22,99zł to komplet trzech obiektywów. W sklepie pozytywnie się zdziwiłam :D Oto cała zawartość kompletu:


czwartek, 23 kwietnia 2015

Himalaya - Oczyszczający peeling do twarzy z Miodlą Indyjską

Peelingi to coś, co ja i moja skóra bardzo lubimy. Uwielbiam mocne zdzieraki i to uczucie dogłębnie oczyszczonej skóry. Kiedyś potrafiłam mieć kilka tubek w łazience i używać ich naprzemiennie, ale teraz staram się używać tylko jednego. Niedawno skończyłam pastę Ziaja Liście Manuka (KLIK!), a teraz testuję Himalayę. 


Peeling w klasycznej tubce z wygodnym zamknięciem. Czyli ani nie łamiemy sobie paznokci próbując ją otworzyć, ani nie musimy się martwić czy przypadkiem sama się nie otworzy. Tuba jest na tyle miękka, że na pewno nie będzie problemu ze zużyciem kosmetyku do końca. Jeśli chodzi o względy wizualne, to kupili mnie zielenią i prostotą ;)

Parę słów od producenta:


I jak zawsze skład:


A teraz kilka słów o produkcie ode mnie:

Peeling Himalaya to bardzo gęsty krem z licznymi zielono-brązowymi drobinkami. Nakłada się go dość ciężko, bo przez pierwszych kilka chwil mam wrażenie, że ślizga się po twarzy. Potem jest już przyjemniej, bo gęsta konsystencja i delikatne drobinki sprawiają, że czuję się jak na masażu. 



No właśnie... użycie tego produktu to bardziej masaż, bo niestety bardzo słabo radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. W efekcie skóra jest jak po zastosowaniu maseczki, a nie peelingu. Twarz po zabiegu jest delikatnie nawilżona i promienna. Nie jest to oczywiście nic złego, ale nie tego oczekuję od peelingu. Ja preferuję bardziej zdzieranie niż mizianie. Myślę, że Himalaya idealnie nada się dla osób z wrażliwą i delikatną cerą. 


Ooo, na uwagę zasługuję jeszcze zapach. Taki słodko-świeży, zdecydowanie uprzyjemniający tą chwilę w łazience. A i jeszcze słowo o wydajności. Wydaje mi się, że z nią też słabo - bardzo gęsta konsystencja sprawia, że dość sporo trzeba go nałożyć na twarz. 

Tubka 75ml kosztuje ok. 10-12zł, ale ja swój dorwałam w jakiejś superhiper promocji za 4zł. 

Peeling Himalaya, to bardzo ciekawy produkt, ale z peelingiem łączą go jedynie drobinki. Bo efekt jest zupełnie inny niż się spodziewałam. Jeśli ktoś potrzebuję mocnego zdzieraka, to nie ma co próbować. A jak chcecie czegoś bardzo delikatnego, to jak najbardziej polecam :)

PS. Szykujecie się na jutrzejszą promocję w Rossmanie? Ja dumam nad podkładem MaxFactor Colour Adapt, wiecie coś o nim? A może polecicie mi jakiś inny podkład w musie?

środa, 22 kwietnia 2015

3 niezbędne rzeczy w domu kociarzy

Posiadanie kota to zdecydowanie stan umysłu. Fajnie ogląda się obrazki słodkich koteczków, ale tylko ich właściciele wiedzą, ile trzeba mieć cierpliwości do tych włochatych kulek. Bo co tu dużo gadać, kocia sierść jest wszędzie. A jak m się w domu dwa nielubiące się koty, to jest jej dwa razy więcej. Najskuteczniejszą bronią jest oczywiście odkurzacz, ale jest też na nią kilka innych sposobów:

1. Silikonowa szczotka do zamiatania.


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Przegląd gazetek promocyjnych #32

Tydzień zaczęłam od powrotu do biegania i siłowni pod chmurką. Potem załatwienie sprawy z bankiem, układanie jadłospisu, a teraz czas na zakupy. Jak zakupy, to i przegląd gazetek. Lecimyyy!

LIDL - od dziś - KLIK!

A w niej:
- filet z dorsza
- mięso z szynki
- -20% na jogurty
- masło 3 w cenie 2
- rurki z kremem
- tydzień hiszpański (owoce morza, sosy, oliwy, oliwki, wędliny)
- żelazko, deska do prasowania
- moda męska
- akcesoria rowerowe
- koszulki, piżamy, bielizna z postaciami z kreskówek
- moda damska (od czwartku)
- grill
- ubrania sportowe (od soboty)

LIDL - za tydzień - KLIK!

A w niej:
- moda xxl
- chodaki
- pościel
- akcesoria warsztatowe
- pomadki BeBe (dobre?)
- -20% na serie Grill&Fun (kiełbaski itp)
- pstrąg tęczowy
- łosoś
- krewetki
- wafelki do lodów
- akcesoria grillowe (tacki, jednorazowe naczynia itp.)
- moskitiery
- ubrania sportowe
- kosiarki
- poduszki na leżaki
- meble ogrodowe

BIEDRONKA INSPIRACJE - KLIK!

 A w niej:
- mandarynki
- -20% na jogurty
- -20% na napoje gazowane 2L
- pieczarki
- awokado
- szynka konserwowa
- łosoś
- passata
- Persil
- odstraszacze zwierząt
- monopod selfie
- kołdra letnia
- router

BIEDRONKA - MAJÓWKA ZE SMAKIEM - KLIK!

A w niej:
- Pepsi
- Kiełbasa śląska
- sosy jogurtowe
- szaszłyki
- mozzarella mini
- camembert
- mięsa w marynacie
- masło smakowe
- sosy
- łosoś
- tuńczyk
- akcesoria grillowe
- piwo
- snacki serowe
- lody carte d'or

BIEDRONKA - W WOLNYM CZASIE (za tydzień) - KLIK!


A w niej:
- plecaki
- rower
- fotelik rowerowy
- rowerek biegowy
- książki
- grill
- leżaki
- sandały trekkingowe
- kurtka, spodnie
- zegarki
- tenisówki

REAL -- KLIK!

A w niej:
- gouda
- łopatka wieprzowa
- pomarańcze
- mango (kupiłam, pyszne!)
- kabanosy francuskie - Sokołów
- papier toaletowy "Mola"
- -20% na kosiarki, podkaszarki i kosy spalinowe

A teraz pora na zakupy! Idę do Lidla po kałamarnicę w cieście <3

sobota, 18 kwietnia 2015

Co jedliśmy w tym tygodniu? #3

Mimo szczerych chęci w tym tygodniu też nie udało się połączyć jadłospisu z fotkami. Wyrabiam sobie jednak nawyk pstrykania fotek prawie każdemu posiłkowi ;)

No to smacznego!


1. Żytnia bułka z pikantnym guacamole i łososiem - nie wiedziałam czego się spodziewać po takim połączeniu smaków, ale wyszło niebo w gębie ;)


2. Kurczak Tikka Masala z kuskusem. Jak na żarełko prosto z puszki i obiad dosłownie w pięć minut było pyszne.


3. Płatki gryczane. Na pierwszy raz poszły solo, żeby się przekonać jaki mają smak. Od owsianych różnią się tym, że są bardziej pulchne i chrupkie. Teraz pora na eksperymentowanie z dodatkami.


4. Kanapki! W Biedronce był pyszny chleb 7 ziaren, ale niestety nie mogę już nigdzie go znaleźć:(


6. Kotlety mielone z brokułami. Czyli standardowo: warzywa na parze + mięcho.


7. Płatki jaglane z żurawiną. Moja nowa śniadaniowa miłość <3 Bardzo delikatne, konsystencja pomiędzy kaszką manną a owsianką. To pierwsze śniadanie na słodko, które mi posmakowało.


 8. Chrupanko. Tym razem pomidory koktajlowe (w Biedronce są takie na gałązce, które smakują jak od moich rodziców z działki) i ogóras.


9. Grillowana pierś z kurczaka z trio warzywne na parze. Dostaliśmy na urodziny bardzo fajny opiekacz 3w1 z funkcją grilla - testujemy na milion sposobów :D


10. Burgery! A tu akurat testowaliśmy książkę "Burgery!" ;) Nawet bułki sami piekliśmy, tylko sezam nam zleciał:D Ooo i sos na bazie whisky też sami robiliśmy.


Ups, zrobiłam się głodna ;) A Wy co dobrego jedliście w tym tygodniu? Chwalcie się ;)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Frosch - Aloesowy płyn do mycia naczyń

Jakiś czas temu popsuła nam się zmywarka, ale jakoś niespieszno nam do jej naprawy. Generalnie do niczego nam niespieszno, ale to temat na inny post ;) Dzięki tej usterce miałam okazję przetestować nowy płyn do mycia naczyń - ekologiczny Frosch. Ciekawa byłam jak wypadnie w porównaniu z moim faworytem - KLIK!

Bardzo cenię sobie dobro naszej planety, ale jestem dość krytycznie nastawiona do produktów ekologicznych. Głównie z przyczyn ekonomicznych - uważam, że ich ceny są nieadekwatne do jakości/wartości. 

Kilka razy ktoś polecał i produkty Frosch, więc postanowiłam spróbować. Na pierwszy raz kupiła Aloesowy płyn do mycia naczyń.


Kilka słów od producenta o ideii tej marki:


A teraz o samym produkcie:


A co ja o nim myślę?

Opakowanie standardowe, grafika przyjemna dla oka. Sam płyn jest rzadki, a zapach przypomina mi świeżo pokrojone pokrzywy - zdecydowanie czuć bliskość natury podczas zmywania naczyń :D Jestem jednak zawiedziona jego działaniem. O ile świetnie nadaje się do mycia kieliszków (wysychają bez zacieków), tak z większymi zabrudzeniami radził sobie mocno średnio.

Dawka zalecana przez producenta jest dla mnie trochę zaniżona. Czułam, jakbym te naczynia myła samą wodą - zero piany, nawet na gąbce. Lałam więc tego płynu zdecydowanie więcej. I jeśli rzeczywiście myłam wodę w zakorkowanym zlewie, to mogłam jeszcze przymknąć oko na tę niewydajność. W przypadku mycia pod bieżącą wodą, co kilka talerzy musiałam nakładać nową porcję na gąbkę.

Płyn ma jedną, niepodważalną zaletę - naprawdę jest delikatny dla dłoni. Myję bez rękawiczek i zawsze miałam przesuszone dłonie, po Frosch nie mam tego uczucia. 

Podsumowując, mogę powiedzieć, że to delikatny, średnioskuteczny i niewydajny płyn :) Jeśli ktoś ceni sobie produkty EKO, to może spróbować, bo produkt nie jest zły :) Ja jednak wolę w tym przypadku coś bardziej chemicznego niż naturalnego.

Nie wiem, czy próbować ich kolejnych produktów... Macie coś sprawdzonego od Frosch?

wtorek, 14 kwietnia 2015

Brait Home Parfume - przyjemne odświeżacze powietrza

Lubię jak mi w domu pachnie, po prostu :) I za każdym razem, kiedy mogę testować kolejną zapachową nowość od Brait cieszę się jak dziecko. Tym razem wypuścili odświeżacze powietrza w sprayu Home Permufe, które mają przestać kojarzyć się z zapachem w wc.

Brait Home Perfume to odświeżacze powietrza w sprayu, nasycone wysokim poziomem olejków zapachowych - 2,5-krotnie większym niż w tradycyjnych aerozolach. W sposób zdecydowany zrywają z rutyną, odcinając się kompozycjami od zapachów kojarzących się z łazienką. 


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Przegląd gazetek promocyjnych #31

Wstałam dzisiaj w wyśmienitym humorze (czasem warto zmęczyć się w weekend) i czuję w kościach, że to będzie super tydzień. Jem właśnie płatki orkiszowe, piję kawę i zabieram się za cotygodniowy przegląd gazetek - miłego przeglądania! :)



A w niej:
- schab
- niemieckie piwa
- tydzień alpejski
- camembert
- kabanosy
- -20% na produkty do sprzątania W5
- moda damska
- namiot, śpiwory, karimata
- myjka do okien
- pościele
- piżamy
- lody -20% (w weekend)


 A w niej:
- tydzień hiszpański (sery, oliwki, cieciorka, oliwy)
- kalmary
- chorizo
- garnki
- patelnia
- moda męska
- akcesoria rowerowe
- deska do prasowania
- żelazko
- lampy sufitowe LED
- grill
- akcesoria piknikowe
- piżamy/bielizna/koszulki z postaciami z bajek
- moda damska
- odzież sportowa


A w nich:
- -20% na sery żółte 
- ćwiartka z kurczaka
- makrela wędzona
- łosoś wędzony na ciepło
- Lays z pieca
- pesto
- smycz automatyczna
- drzewka owocowe
- dziurkacze ozdobne



A w niej:
- chleby
- kasze
- otręby
- płatki jaglane i orkiszowe
- musli, granola
- mleko sojowe
- mąka kukurydziana/gryczana
- makaron bezglutenowy
- ryby
- hummus
- pestki do sałatek
- herbaty
- suplementy diety
 
 
 
A w niej:
- kosiarki
- przedłużacz
- sekatory, nożyce
- siekiery
- wąż ogrodowy
- palisady, płotki
- osłonki, lampiony
- sztuczna trawa
- fotele ogrodowe
- torba piknikowa
- naczynia plastikowe
 
 
 A w niej:
- Eye liner w żelu
- sztyft Lady Speed Stick
- nowy żel pod prysznic Isana
- Ajax
- rękawica do kurzy i sierści
- Isana pianka do włosów


A w niej:
- letnie ubrania dla niemowlaków i przedszkolaków
- koszulki damskie/męskie
- sukienki letnie



 A w niej:
- szampony/odżywki Elseve
- Ziaja liście Manuka -15%
- Balsamy do ust Balmi
- kwas foliowy

To teraz pora na zakupy :) Polecacie jakieś środki do czyszczenia z W5? Kilka mam, ale tylko z akcji błysk i nie wiem co tam jest fajnego w standardowej ofercie :)