sobota, 30 maja 2015

Sobotnik #3

Ten tydzień upłynął mi wyjątkowo spokojnie i leniwie. Było świętowanie Dnia Mamy, było przypomnienie sobie studenckich czasów a nawet mecz. Wszystko przeplatane oglądaniem Wiedźmina - piękna gra. 


Zacznijmy od Dnia Mamy. Razem z siostrą (brat niestety nie dał rady) zrobiłyśmy mamie niespodziankę i wpadłyśmy do niej bez zapowiedzi z obiadem, ciachem i prezentem. Jako że nie lubię robić zdjęć ludzi, to wyprawę zobrazuje maminą "folią". Podziwiam rodziców, że im się chce tyle zieleniny uprawiać. Mają jeszcze dość spory ogród i sad.


Bardzo lubię moją okolicę. Mieszkam na granicy miasta i to okolica pełna kontrastów. Z jednej strony centrum handlowe, a po drugiej stronie ulicy wielka zarośnięta łąka. Do tego kawałek lasu i park, a obok czteropasmówka. Takie widoki to ostatnio codzienność. Piękna codzienność.


W tym tygodniu miałam też "przyjemność" odwiedzić Urząd Pracy. Po trzech miesiącach zaczynam się zastanawiać po co jest ta instytucja. Absolutnie nie oczekuję, że mi znajdą pracę. Ale jak idę do "doradcy zawodowego", to chciałabym usłyszeć troszkę więcej niż "poczyta sobie pani na stronie internetowej, tu pani podpisze, dziękuję, do widzenia"


A teraz trochę kulinarnie:


Pierwszy w tym roku chłodnik, który przez nagłą zmianę pogodny jedliśmy... na ciepło. Nieźle nas rozgrzał ;)


 Kurczak po hawajsku. Dawniej robiliśmy z jakiegoś fixu, a teraz postanowiliśmy na samodzielne eksperymenty. Ta wersja okazała się dla nas odrobinę za sucha, więc będziemy eksperymentować dalej.


A tu jajecznica pt. "Przegląd lodówki". Wyszła pycha!


Wczoraj spotkałam się z Pięknoimienną w najlepszym szczecińskim pubie - Hormonie ;) Były rozmowy o życiu, niekompetencji, NFZecie i o tym, jak bardzo dziwni są ludzie. Potem były ulubione piosenki i parkiet, a na koniec przygody w nocnym autobusie: pan księgowy, który darł obrazki z Jezusem i mechanik okrętowy, który zamiast przy akademiku wysiadł przy cmentarzu - nie widział różnicy. Uwielbiam nocne autobusy i historie ich pasażerów. 


Rano (ok. 13) poszłyśmy do Lidla po piżamy ze Spongebobem. Niestety wszystkie wykupili i niepotrzebnie zrywałyśmy się z łóżek :D Na pocieszenie wzięłam sobie buty do biegania - tak, tak kobieca logika.


Po południu byliśmy na charytatywnym meczu siatkówki. Po drodze złapała nas burza, śnieg i grad. Zmarznięci wytrzymaliśmy tylko pierwszy set, ale zdążyliśmy pośmiać się z ludzi robiących setki selfie. Żeby nie być gorsza zrobiłam fotę moim nowym butom i śmignęliśmy do domu grać w Wiedźmina <3

Na jutro planujemy błogie lenistwo, ale od poniedziałku... :D


piątek, 29 maja 2015

Fa, Anty-Perspirant Sport Invisible Power

Dziś z okazji piątku szybka recenzja antyperspirantu. Zwykle używam Lady Speed Stick, ewentualnie Garniera, ale akurat żadnego nie było w promocji. Skusiłam się na Fa.


Moją ulubioną formą antyperspirantu są sztyfty, więc nie wydziwiałam i Fa też wzięłam sztyft. Opakowanie jest całkiem ładne, zgrabne i wygodne. Nie mam do niego żadnych zarzutów.


Skład nie zachwyca, ale niestety naturalne deo się u mnie nie sprawdzają.


A teraz kilka zdań ode mnie.
Sztyft Fa jest bardzo tępy i nawet po zetknięciu z ciepłą skórą dość ciężko się go nakłada. To taki jakby puder w kamieniu. Podejrzewam, że dzięki tej niedogodności będzie bardziej wydajny od LSS. Wybierając wersję Sport liczyłam na świeży zapach, ale okazał się takim pudrowo-słodkim przeciętniakiem. Nie zachwycił. 

Antyperspirant podobno jest "anti-white, anti-yellow, anti-oily stains". Niestety nie mogę się zgodzić. Wieczorem niemiło się zaskoczyłam białymi plamami na bluzce. I na koniec przechodzimy do jego głównego zadania, czyli zabezpieczenia przed potem. W normalnych warunkach nawet nieźle się spisuje, ale wystarczy lekki stresik lub wysiłek fizyczny i dosłownie daje plamę. Zaznaczam, że nie mam problemu z nadmierną potliwością,  a używając LPP i Garniera czułam się zawsze komfortowo. A to 72H to już w ogóle przesada... ;)

W Rossmanie za standardową pojemność 50ml w promocji zapłaciłam 5,99zł. 

Jaki z tego wniosek? Wracam do swoich ulubieńców, a Fa zostawiam na lżejsze dni ;)


środa, 27 maja 2015

W5 Tabletki do WC z formułą POWER

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że mycie WC jest moim ulubionym zajęciem. W sumie to zajmuje mocne trzecie miejsce zaraz po myciu okien i prasowaniu w kategorii tych nielubianych. Dlatego szukałam sposobu na ułatwienie tego zadania. Znalazłam w Lidlu.

W4 WC-TABS


Obiecanki producenta:



Kilka zdań o ostrożności. Po przeczytaniu miałam duże wyrzuty sumienia, bo o oczyszczaniu wód pisałam całą magisterkę i wiem, jak trudno pozbyć się takich substancji ze środowiska. Z drugiej jednak strony "ekologiczny" ocet też nie jest obojętny, a czymś myć trzeba. 


Opakowanie zawiera 16 pojedynczo pakowanych tabletek o wadze 25g. Takie trochę większe od pięciozłotówki.
 

Moim skromnym zdaniem są super. Nie używam ich regularnie, a dopiero wtedy kiedy widzę taką potrzebę, czyli np. jak zaczyna się robić osad, albo jak zostaną ślady po kocim żwirku (drewnianym). Tabletki działają poniżej linii wody i docierają do miejsc, w których szczotka nie ma szans. Producent zaleca wrzucić tabsa na 30 minut, ale ja zwykle wrzucam ją na noc i rano spłukuję. Po zanieczyszczeniach nie ma śladu. Tabletki podczas rozpuszczania musują i całkiem przyjemnie pachną (oczywiście jak na tego typu produkty). 

Tabletki W5 w połączeniu z pianką do czyszczenia (KLIK!), to bardzo zgrany duet do czyszczenia toalet bez wysiłku. 


poniedziałek, 25 maja 2015

Przegląd gazetek promocyjnych #38

Kolejny tydzień i kolejne promocje - zapraszam do oglądania ;)

LIDL - od dziś - KLIK!

A w niej:
- kwiaty na Dzień Mamy
- ubrania dziecięce
- sandały dziecięce
- żelazko
- odzież sportowa
- buty do biegania
- piżamy
- masło
- kurczak
- owoce 20% taniej

LIDL - za tydzień - KLIK!

A w niej:
- kiełbasy i mięso na grilla
- mix sałat
- jogurt grecki
- mozzarella
- piwa
- moda męska
- moda damska
- moda dziecięca
- piżamy
- stroje kąpielowe
- grill
- urządzenie do lodów
- sokowirówka
- blender
- japonki Crocs

BIEDRONKA - INSPIRACJE (do środy włącznie) - KLIK!

A w nich:
- kabanosy
- kapsułki Ariel
- arbuz
- pomidorki Cherry (pyszne!)
- Magnumy
- kefir
- -15% na margaryny
- Mascarpone
- keczup Heinz
- płyn micelarny
- chusteczki do czyszczenia (recenzje: KLIK! i KLIK!)
- grill gazowy
- piżamy damskie
- odzież ciążowa

BIEDRONKA - MOC RADOŚCI NA DZIEŃ DZIECKA - KLIK!

A w niej:
- kredki bambino
- lalki
- maskotki
- puzzle
- auta Wadera
- zamek dmuchany
- pościel
- urządzenie do wypieku ciastek
- espadryle
- Crocsy za 69 zł
 
 
 
A w niej:
- soczki
- słoiczki
- kosmetyki dla dzieci
- pieluchy 
 
 
 
 A w niej:
- skrzynka narzędziowa
- młotowiertarka
- dzwonek bezprzewodowy
- gaśnica
- rolety
- agregad malarski
- noże turystyczne
- kuchenka indukcyjna
- żelazko i czajnik elektryczny
- kosa spalinowa


A w niej:
- pojemniki Sistema To Go  - mamy i polecamy :)



A w niej:
- dmuchany pałac
- filmy dla dzieci
- parasolki
- odzież dziecięca
- ramki na zdjęcia





A w niej:
- kabanosy
- szparagi
- łosoś
- batoniki twarogowe
- mydła pod prysznic Ziaja
- płyn do mycia naczyń Ludwik


Wypatrzyliście coś dla siebie? Ja się chyba skuszę na piżamę w Lidlu w sobotę ;)










sobota, 23 maja 2015

Sobotnik #2

Jak ten czas szybko leci, dziś kolejna sobota więc zapraszam na mały przegląd mojego tygodnia. Teoretycznie działo się dużo, praktycznie całe dnie robiliśmy to samo <3 A co dokładnie, to zaraz wyjaśnię.


Po kilku miesiącach przerwy wybrałam się w końcu do SH. Lubię takie przybytki, bo za śmiesznie pieniądze można znaleźć świetne jakościowo perełki. Wyszperałam dla siebie kilka koszulek, fajną elegancką bluzkę i tę ramonskę ze zdjęcia. W sumie za pięć rzeczy zapłaciłam tylko 13zł. A wracając do ramoneski... jest srebrno-złota. W życiu nie zdecydowałabym się na te kolory za normalną cenę, ale za te kilka złotych postanowiłam zaryzykować. W domu okazało się, że całkiem fajnie na mnie leży i kolor też jest niezły. 
 

Przez kilka ostatnich lat robiłam mega zapasy kosmetyków. Zużywałam je systematycznie, ale zdecydowanie kupowałam za dużo. Od jakiegoś czasu kupuję na bieżąco, wyjątek robię dla odżywek do włosów i  naprawdę okazyjnych cen. Maski do włosów Kanechom dorwałam w Realu za 11 zł za litr. A Krem Melisa w Biedronce za 3,99zł.


 Bardzo dobrą okazją do uzupełnienia kosmetyków jest promocja w Rossmanie, o której pisałam kilka dni temu (KLIK!)


Przyszło też nasze książkowe zamówienie z Arosa. Dla P. kolejna część Zaginionej Floty, a dla mnie materiały do nauki na czerwcowy egzamin. Zabieram się do nauki od przyszłego tygodnia. A dyskont książkowy Aros polecam - bardzo tanio i szybko. Ofertę mają baaardzo obszerną, łącznie z nowościami.




 Kulinarnie ten tydzień nie zachwycał, ale w końcu wypróbowałam przepisu na jajeczne muffinki z ciasta francuskiego i różyczki. A dziś na obiad grillowany pstrąg łososiowy - wyszedł pyszny ;)


Jakiś czas temu pisałam, że ciekawią mnie kapsułki do prania. A w tym tygodniu spłynęły do mnie w postaci blogerskich darów losów. Pierwsze pranie już za nami, jestem pozytywnie zaskoczona. Spodziewajcie się w najbliższym czasie recenzji. 


Lubię cydry i piwa smakowe i jak tylko widzę jakąś nowość, to wrzucam do koszyka. Dwie powyższe pozycje kupiłam w Carrefour, ale żadna mi nie posmakowała. Cydr nie miał nic wspólnego z truskawkami, a Grenadine niczym szczególnym się nie wyróżniło. 

I przechodzimy do czegoś, co zdominowało całkowicie ten tydzień ;)


Od jakiegoś roku zastanawialiśmy się nad kupnem konsoli. PS czy xbox, najnowsze wersje czy może te starsze, w końcu sobie odpuściliśmy. Oboje lubimy grać, co prawda w zupełnie inne gry, ale gry to coś, co sprawia nam wiele frajdy. Do tej pory dawaliśmy radę na komputerze. Aż tu nagle P. przesyła linka, że do PS4 dają Wiedźmina. Poszliśmy, kupiliśmy i teraz nie możemy oderwać się od padów. Ja gram w Minecrafta (boże, jak ja żyłam nie znając tej gry?), a P. ciupie w Wiedźmina. A jak on gra, to ja się patrzę i... napatrzeć się nie mogę. 

Dziś jest 23 i to taki mini nasz dzień. Co miesiąc o nim pamiętamy: czasem dajemy sobie małe prezenty, a czasem po prostu mówimy sobie miłe rzeczy. Teraz gramy, leżymy w łóżku i zaraz będziemy wcinać pizzę. Idealny dzień :) A jutro idziemy wybierać mniejsze zło, a potem na grilla. 

PS Postanowiłam trochę spersonalizować tego bloga, stąd to zdjęcie mojej facjaty. Mam nadzieję, że się nie wystraszyliście.

piątek, 22 maja 2015

Linki Emilki #2

Dawno, dawno temu zaczęłam tę serię i nie wiem, czemu skończyła się na jednym wpisie. Przecież Internet to jedno wielkie dzielenie się treścią. Niestety, coraz częściej wartościowe treści giną pomiędzy sensacją a kontrowersją. Dlatego postanowiłam w ciągu tygodnia wrzucać wszystkie ciekawe artykuły do zakładek, a jak zbierze się odpowiednia ilość, to się będę z Wami dzielić.

finda.photo

1. Polskie odpowiedniki modnej prozdrowotnej żywności. Co prawda lubię próbować nowych smaków, ale prawdą jest, że zawsze wracam do rodzimych. Chociaż dla ludzi z mojego pokolenia żurawina i siemię lniane to też pewnego rodzaju egzotyka. 

2. Nowy blog Bartka Popiela - Liczy się wynik. Czytałam poprzedni blog w miarę regularnie, głównie teksty o motywacji, brałam też udział w kilku webinarach. Teraz Bartek obrał trochę inny kierunek - dla mnie na wielki plus. Z niecierpliwością czekam na kolejne posty. 

3. Konsumentalista. Genialny blog o świadomych zakupach. Rzetelne, w miarę obiektywne porównania. Wyjaśnienie "drobnych druczków", kruczków - czytam i czytam. 

4. 40 polskich marek odzieżowych. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mnie stać na polską jakość ;) Bardzo fajne zestawienie - do każdej marki jest krotki opis historii. 

5. Biosfera.net. Blog z ciekawostkami z biologii oraz mojej ukochanej biotechnologii...

6. Szalonooka o redukcji. Hania w bardzo prosty sposób tłumaczy co z czym, żeby waga pokazała mniej. Zaraz sobie wydrukuję te zasady i zaczynam... od poniedziałku! :D Kto ze mną?

7. Magiczna metoda na sprzątanie. Co prawda sama za nas nie posprząta, ale zdecydowanie nam to ułatwi. 

Miłego czytania!

środa, 20 maja 2015

-40% na pielęgnacje w Rossmanie - moja siódemka

Od dzisiaj  do 26 maja z okazji Dnia Matki Rossman zrobił promocję na kosmetyki do pielęgnacji twarzy (KLIK!). Wczoraj próbowałam zrobić chciejlistę, ale jakoś mi nie szło. W drogerii poszłam na żywioł, ale "szalałam" tylko z najtańszymi markami, bo jak już mam wydać majątek na kosmetyk, to wcześniej coś muszę o nim wiedzieć ;)

Ostatnio pielęgnację kupuję na bieżąco, więc nie robiłam wielkich zapasów.  Oto moja siódemeczka:


Czyli Ziaja, Synergen i Rival de Loop. Dwa sprawdzone produkty, dwa hity Internetu i trzy "samo wpadło do koszyka".

 1. Ziaja, Liście Manuka Tonik zwężający pory na dzień/noc


Uwielbiam zapach tej serii i żałuję, że nie ma takich perfum.  Miałam już żel do mycia (KLIK!) i pastę (KLIK!), a teraz przyszedł czas na tonik. Od czasu kiedy zaczęłam używać płynów micelarnych, to całkowicie zapomniałam o tonikach. Najwyższa pora do nich wrócić. A ten dodatkowo ma bardzo fajne opakowanie, dzięki atomizerowi nie trzeba używać wacików.  Po rabacie kosztował 4,50 zł (200ml).

2. Ziaja, Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom.


Napiszę tylko jedno słowo - GENIALNA! Swoje zachwyty opisałam już w recenzji (KLIK!). Cena po rabacie to 4,50 zł/75 ml.

3. Ziaja, De-Makijaż, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu.


Przed erą płynów micelarnych albo się go kochało albo nienawidziło. Zdecydowanie należałam do tej pierwszej grupy. Używałam tego produktu przez całe liceum i część studiów - teraz zrobię sobie dzięki niemu sentymentalną podróż. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Dziś kosztował 3,59 zł/120 ml

4. Ziaja, Jaśmin w kremie przeciw zmarszczkom pod oczy i na powieki 50+


Jeden z hitów Internetu. Przerażało mnie to 50+, ale P. stwierdził, że to nie o wiek chodzi, tylko +50 do urody. Mam nadzieję, że coś pomoże na te moje zmarszczki od wiecznego uśmiechu ;) Cena 7.19zł za 15 ml.

5. Synergen Fruity Flirt, Peeling do twarzy do skóry mieszanej z kwasami owocowymi.


Czego jak czego, ale akurat peelingu to u mnie nie może zabraknąć. Ten kupiłam z myślą wstawienia pod prysznic i używania na co dzień, czyli bardziej jako żel peelingujący. Wydaje się być całkiem delikatny. 4,5 zł/100ml.

6. Synergen Fruity Flirt, żel do mycia twarzy dla skóry mieszanej z kwasem owocowym. 


Potrzebuję jakiegoś mazidła do szczoteczki elektrycznej do twarzy. Nie jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o żele do twarzy, mam tylko nadzieję, że ten mnie nie wysuszy. Zapach (ten sam co w peelingu) mnie nie zachwycił, ale myślę, że się przyzwyczaję. Cena po rabacie 4,50zł/150ml.

7. Rival de Loop, Hydro żel nawilżający


Totalnie nie wiem, czemu wpadł do koszyka. Tak o, po prostu. Gdybym w Rossie zobaczyła skład, to na pewno bym go nie wzięła - na drugim miejscu alkohol _-_. Ale jak już jest, to dam mu szansę. Po rabacie kosztuje 7.19zł za 30 ml.

Ok, ja się już wyspowiadałam, a jak tam u Was? Byłyście już, macie w planach, czy olewacie całkowicie akcję?



wtorek, 19 maja 2015

BeBeauty, Odżywka do włosów Gładkość i blask (+ info o jutrzejszym -40% w Rossmanie)

Kilka dni temu napisałam, że to nie miał być blog z recenzjami. W komentarzach pojawiły się jednak głosy, że je lubicie, więc spokojnie, dalej będą się ukazywać. Dzisiaj będzie o odżywce z Biedronki. Kiedyś nazywały się Elisse i tych akurat nie zdążyłam przetestować. Potem przez chwilę nie było żadnych odżywek ich marki, a jakiś czas temu pojawiły się te BeBeauty.



BeBeauty Odżywka do włosów Gładkość i Blask zawiera proteiny i ekstrakt z pereł. Przeznaczona jest do wszystkich rodzajów włosów. 




Kilka słów od producenta:



Opakowanie:
Klasyczne, zamykane na zacisk, stawiane "na głowie". Lubię to rozwiązanie, bo nie ma problemu z wydobyciem produktu, kiedy się już kończy. Opakowanie ma 250 ml i wg mnie jest bardzo estetyczne.

Kolor i zapach
Odżywka jest mlecznobiała, pachnie typowo dla tego typu produktów. Chemicznie, ale przyjemnie. Na szczęście zapach nie utrzymuje się długo na włosach.

Konsystencja
Odżywka jest raczej rzadka, dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadzić ją dokładnie na włosach. Wpływa to też na wydajność - nawet na moje grube włosy wystarczy niewielka ilość. Doskonale nadaje się do pierwszego O z OMO.

Działanie
BeBeauty jest zwykłym średniakiem. Owszem, ułatwia rozczesywanie, ale nijak nie wpłynęła na kondycję moich włosów. Liczyłam, że może odrobinę wygładzi moje włosy, ale widocznie ma za mało silikonów. Sprawdzi się przy mało kłopotliwych włosach lub (jak u mnie) do codziennej pielęgnacji. Do zadań specjalnych trzeba rozejrzeć się za czymś innym. 

Skład:



Gdzie i za ile?
Odżywki BeBeauty dostępne są wyłącznie w Biedronce w cenie 4,99zł za 250 ml. Produkowane są przez Intersilia McBride Polska. 

Słowo na koniec:
Odżywka zupełnie mnie nie zachwyciła i raczej nie skuszę się na inne warianty. Zdecydowanie wolę dołożyć kilka złotych i mieć swoją ulubioną czerwoną Elseve <3 (KLIK!)

Niby jestem na bieżąco ze wszystkimi promocjami, ale dopiero dziś (na 100%) dowiedziałam się o promocji w Rossmanie. Od jutra jest zniżka -40% na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. To informacja z najnowszego Skarbu - (KLIK!). Zaraz siadam do zrobienia sobie odpowiedniej listy, a jutro pewnie pojawi się post z moimi łupami ;)

 

poniedziałek, 18 maja 2015

Przegląd gazetek promocyjnych #37

Dziś poniedziałek, więc zapraszam na wspólny przegląd gazetek. Od czasu, kiedy zaczęłam zwracać szczególną uwagę na składy coraz mniej produktów mnie interesuje... Na szczęście są też ciekawe oferty przemysłowe :)



A w niej:
- tydzień grecki
- zabawki dla dzieci (hulajnogi, rowerki, klocki, samochody, lalki)
- kosmetyki do opalania
- książki
- kwiaty na Dzień Matki
- ubrania z lnu
- ubrania i buty na rower
- mięso mielone z łopatki
- kabanosy


 A w niej:
- rabat na soki w kartonach
- pieczarki
- mięso mielone
- kiełbasa krakowska
- kefir
- serki wiejskie
- camembert
- Skittles
- sok pomidorowy
- żele Palmolive
- szczoteczka do pielęgnacji twarzy
- tablet graficzny
- imadła


A w niej:
- wrotki
- hulajnogi
- odzież do biegania
- pulsometr
- plecak z bukłakiem na wodę
- buty sportowe Dunlop
- trampolina
- ręczniki z mikrofibry
- suszarka, lokówka i prostownica
- osłonki i podpórki do storczyków


A w niej:
- soczki
- słoiczki
- kosmetyki dla dzieci
- pieluchy



A w niej:
- kredki bambino
- lalki
- maskotki
- puzzle
- auta Wadera
- zamek dmuchany
- pościel
- urządzenie do wypieku ciastek
- espadryle
- Crocsy za 69 zł (będę się bała do Biedry iść:D)


A w niej:
- akcja 1 + 1 za grosz: przecier pomidorowy, płatki Cleanic, Woolite
- świeża makrela
- filet z łososia
- łosoś wędzony
- banany
- jaja z wolnego wybiegu
- Ricotta
- Mascarpone
- zsiadłe mleko
- Lactacyd











Niedługo Dzień Mamy i Dzień Dziecka - pora pomyśleć o prezentach ;) Upatrzyliście już coś?