Postanowienia 2016

Chyba nigdy nie robiłam takich typowych noworocznych postanowień. Zawsze uważałam, że można zacząć kiedy się chce. Jednak tym razem styczeń naprawdę wiele zmieni w moim życiu i czy tego chcę czy nie chcę, muszę sobie ten rok zorganizować zupełnie inaczej niż poprzednie. Dawno nie czułam takiej ekscytacji nowym początkiem. Ok, to lecimy z tematem.

1. Założyć i rozwinąć własną firmę. 

W połowie moich studiów zaświtała mi ta myśl w głowie i nie odpuściła. Kompletnie nie wiedziałam czym miałabym się zajmować, po prostu chciałam zostać swoim własnym szefem. I stało się, w styczniu spełni się moje marzenie. Czuję w kościach, że to będzie jazda bez trzymanki, ale jak się powiedziało A, to trzeba jechać do końca alfabetu.


2. Prowadzić zdrowszy tryb życia. 

No cóż, cyferki na wadze nie kłamią. Przez dwa lata przytyłam co najmniej 6 kg. Nie czuję się grubo, ale jestem świadoma tego, że to ostatni dzwonek. Coraz bliżej do trzydziestki, metabolizm już nie ten... Czyli wiecie, będzie dieta i ćwiczenia. Tak naprawdę, z jasno wytyczonymi celami.



3. Ogarnąć angielski.

Bądźmy szczerzy: nie lubię tego języka. Jednak wiem, że jego znajomość otwiera wiele drzwi... Kupiłam kilka kursów, pora je w końcu przerobić od A do Z. Mam nadzieję, że za rok w grudniu będę mogła oglądać filmy bez napisów.



4. Być świadomym konsumentem. 

Czyli zamiast tylko czytać składy, to jeszcze je rozumieć. Chodzi mi głównie o spożywkę i kosmetyki. Mniej więcej już wiem, co mi służy, co jest dobre a co złe. Pora się teraz zastosować do tej wiedzy.


5. Przestać się wdawać w głupie dyskusje. 

Istnieją ludzie, którzy uważają, że wiedzą jak powinni żyć inni. A ja głupia tracę nerwy próbując im uświadomić, że można żyć inaczej i to inaczej wcale nie oznacza źle. Koniec rozmów o moim światopoglądzie z ludźmi, którzy go nie szanują.



6. Przeczytać 52 książki.

Próbowałam w tym roku, ale skończyło się na 30. Teraz będę działała częściowo z listą. I w końcu odświeżę moje konto w bibliotece, żeby mieć dostęp do nowości.



7. Będę REGULARNIE pisała o biotechnologii.

Blogi na ten temat zakładam już od pięciu lat, ale żaden nie przetrwał. Dlaczego? Bo chyba za bardzo się staram. Ciągle mam wrażenie, że jeszcze za mało wiem, żeby o tym pisać. Minęły dwa lata od obrony magisterki, a ja nie chcę, żeby mi ta wiedza całkowicie uleciała. Chcę mieć motywację do śledzenia nowości ze świata nauki. Po prostu to lubię!



8. Poszerzać horyzonty.

Czyli skusić się czasem na to, czego zwykle nie robię. Chętnie pójdę na koncert nieznanego zespołu, obejrzę film spoza ulubionych gatunków czy spróbuję nowego dania. Zawsze byłam otwarta na eksperymenty, a w tym roku chcę być jeszcze bardziej.


 

9. Więcej DIY.

Zawsze uważałam, że mam do tego dwie lewe ręce. I to chyba najgorsza rzecz, jaką człowiek może sobie wmówić. Na styczeń zaplanowałam już wytwórnię własnych wędlin.



 Kilka z tych postanowień potrzebuje dłuższego opisu, więc pewnie niedługo pojawią się posty na ten temat. Czeka mnie bardzo pracowity rok :)

A właśnie, może podrzucicie mi jakieś ciekawe tytuły książek? Najlepiej nowości, bo z tymi jestem najbardziej na bakier.



Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Życzę Ci powodzenia w realizacji celów na ten rok, wszystkiego najlepszego :). Ja mam postanowienie, żeby zacząć biegać i zrzucić parę kg oraz nauczyć się jakiegoś języka obcego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę zgrabna lista/plan mam nadzieję, że uda Ci się spełnić ją w pełni :)

    Jest zarówno osobista jak i bardzo uniwersalna mogłabym się do niej spokojnie dopisać, chociaż osobiście wolałabym nauczyć się robić sery i naturalne kosmetyki, raczej w tym roku nie uda się założyć własnej firmy ale może kiedyś i ja wpiszę ten punkt u siebie. Język angielski, zdrowy tryb życia i książki - jak najwięcej książek :D zdecydowanie Si. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń