piątek, 26 lutego 2016

5 wskazówek dla początkujących kolorujących

Raczej nie jestem osobą, która łatwo ulega modom. Zwykle czekam aż przeminą, ale z kolorowankami było odrobinę inaczej. Na początku wydrukowałam sobie jedną i pokolorowałam starymi kredkami. Pamiętam, że naprawdę mnie to odprężyło. Później na długo o tym zapomniałam, aż trafiłam do Empiku i kupiłam Doodle Invasion <3 Od tamtej pory kolekcja stale się rozrasta... A nie jest łatwo :D

Śmiem twierdzić, że nie posiadam prawej półkuli mózgu. Zero wyczucia rytmu, zero umiejętności manualnych, zero zmysłu artystycznego. Jestem do bólu praktyczna. Przekładając to wszystko na kolorowanie - nie umiem, ale jakimś cudem lubię :D

Wszystkiego uczę się albo na własnych błędach albo podpatrując innych. Pogodziłam się już z tym, że artystką nie zostanę, więc z kolorowania czerpię tylko frajdę :) I mam kilka wskazówek, dla wszystkich tych, którzy chcą zacząć. 

1. Jeśli ciągle się zastanawiasz, to... po prostu spróbuj. 
Naprawdę nie ma innej możliwości, żeby się przekonać, czy to dla Ciebie. Na początek polecam wydrukować sobie różne wzory (np. mandale, zwierzęta, ludzi, wzorki) albo kupić sobie różnorodną kolorowankę. Ja ze swojej strony polecam małą czerwoną książeczkę "Kocham kolorować". Obrazki nie są duże, jedne są bardzo skomplikowane, inne całkiem proste, a do tego różne motywy. 


2. Zacznij od kredek, które masz w domu. 
A jak nie masz, to kup jakieś najzwyklejsze. Pewnie już podczas pierwszego kolorowania poczujesz, czy ta zabawa Cię kręci czy nudzi. Potem dla potwierdzenia swoich przeczuć możesz spróbować z innym obrazkiem. Wracając do kredek - raz dwa poczujesz co Ci w nich przeszkadza. Czy są za miękkie, czy za twarde, czy za blade itd. I wtedy wiesz, jakie cechy preferujesz. Potem wystarczy poradzić się dr Google ;) 



3. Więcej nie znaczy lepiej. 
Porwałam się na zestaw 72 Mondeluz. No cóż... jak dla mnie pewne kolory są identyczne i większości po prostu nie używam. Dla mnie chyba zestaw 36 byłby optymalny. Kolory przejściowe można też uzyskać poprzez cieniowanie. Na początek nie ma co przesadzać. Od siebie polecam dwustronne kredki Colorino 24/48. Sporo kolorów, dość tanie (ok. 20-25 zł) albo Bambino w drewnie ;) 



4. Kredki to nie wszystko. 
Można też kolorować pisakami, cienkopisami, długopisami żelowymi, robić tła pastelami. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ja osobiście preferuję kredki, ale ostatnio włączyłam do zabawy suche pastele i... docieramy się. Podobno od pisaków i żelpenów mniej bolą dłonie ;) Tak, można mieć zakwasy od kolorowania :D



5. Inspiruj się, ale nie porównuj. 
Należę do grupy na FB "Kolorowa Mafia" i serio idzie wpaść w kompleksy. Ludzie tam po prostu wymiatają, szacun! Jednak znam swoje możliwości i jedyne co mi pozostaje, to ich naśladować i korzystać z ich rad :)


Wiem, że kilka z Was też koloruje :) Macie jakieś rady od siebie dla początkujących?

8 komentarzy:

  1. Tak długo się zastanawiam i kurcze chyba przy najbliższej okazji w końcu się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, kolorowanie jest fajne ;)

      Usuń
  2. Wszyscy na około kuszą kolorowankami :D Ja się nadal zastanawiam, ale chyba zrobię tak jak radzisz i wydrukuję sobie jakąś kolorowankę z internetu i zobaczę czy to dla mnie :) Dzięki za rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia :) Jak się spodoba, to daj znać ;)

      Usuń
  3. ja już w to całkiem wsiąknęłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się pochwal ulubioną kolorowanką i kredkami ;)

      Usuń
  4. Ja jestem baaardzo początkująca. Dosłownie na etapie - wiem, jakich kredek poszukuję ale nie wiem jakiej firmy kupić :) Wszelkie rady są cenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakich poszukujesz? Aktualnie dla mnie najlepsze są Astra ołówkowe, potem babmbino w drewnie :)

      Usuń