sobota, 23 kwietnia 2016

O mojej wizycie w Rossmanie

Chyba już wszyscy słyszeli o sławnej promocji w Rossmanie -49% na produkty do makijażu - KLIK!
Jak się o niej dowiedziałam, to się szczerze ucieszyłam, bo puder i podkład akurat mi się kończył. Testowanie nowości przestało mnie już rajcować, więc chciałam po prostu zrobić zapas ulubionych produktów. 

Niestety okazało się, że wycofali mojego ulubionego MaxFactora w musie i czeka mnie wybór innego podkładu. Zapoznanie się z ofertą i opiniami odwlekałam w nieskończoność, co skończyło się w sumie na krótkim pytaniu na FB i wizycie w Rossmanie. 



Poszłam tam w drugi dzień promocji i zastałam istne pobojowisko. Większość podkładów była po prostu upaćkana, numerki wymieszane - nijak nie zachęcało to do zakupów. Chodziłam sobie od szafy do szafy w poszukiwaniu testerów, których było jak na lekarstwo. Pal licho nawet sprawdzenie koloru, ale chciałam zobaczyć konsystencję - nienawidzę lejących się podkładów! Nie było mi dane.

I teraz nie wiem za bardzo na kogo się wkurzyć: czy na politykę drogerii, czy na ekspedientki, czy może na innych klientów? Bo coś mi się zdaje, że brak testerów to wina tych ostatnich. Chociaż mi się w głowie nie mieści, jak można coś (co w sumie nawet na sprzedaż nie jest) ukraść. Tak samo nie ogarniam jak można otwierać produkty niebędące testerami. I zostawiać poodkręcane, brudne, rozlane...


Stoję przed tymi szafami i się wkurzam w myślach, bo na głos jeszcze nie potrafię.I nagle słyszę jak pracownica Rossmana mówi klientce, że jak nie ma testera, to żeby sobie kolor podejrzała w normalnym produkcie. WTF?! Potem posłuchałam jeszcze kilku porad udzielanych klientce i zaczęłam wątpić we wszystko.

Ja wiem, że pracownicy nie mają szkoleń dotyczących produktów. Rozumiem, że nie ma czasu na dokładne zapoznanie się z każdym kosmetykiem. Tylko kurczę, takie osoby powinny się choć trochę interesować tym co sprzedają. Rady typu "to nowość, musi pani spróbować" i wciskanie rozświetlającego podkładu osobie z tłustą cerą to trochę przesada.


Ja naprawdę lubię stacjonarne drogerie, jestem człowiekiem, który lubi coś dotknąć i zobaczyć przed zakupem. Ale nie będę już czekać na ich promocje makijażowe. Chyba przemogę się do zamawiania kosmetyków przez Internet. O produktach więcej dowiem się z blogów niż od pracowników, więc teksty typu "w sklepie stacjonarnym jest drożej, bo płaci się za kompleksową obsługę" na mnie już nie działają.

Nie mam zamiaru bojkotować Rossmana, ale jeśli już tam po coś pójdę, to z listą w ręku. W czasie promocji "makijażu oczu" na pewno wezmę żółty tusz Lovely, a jak będą mieli dobrą cenę na moje ulubione produkty, to też nie będę grymasić ;)

Wyszło na to, że mam z Rossmanem mam relację hate&love :)

PS. Puder wzięłam sprawdzony, a Wake Me Up przekonał mnie do siebie tym, że jako jeden z nielicznych był nieotwierany. Okazał się trochę brokatowy, ale myślę, że się polubimy ;)

7 komentarzy:

  1. Ja też mam jakiś puder z Rimmela, ale nie trafiłam z kolorem więc czeka na lato jak troszkę koloru nabiorę :D Iteż o Rossmann zahaczyłam, tylko i wyłącznie po jedną rzecz, bo chciałam zrobić zapas podkładu - Maybelline Affinitone, taki typowo lejący się ale mi to nie przeszkadza, ale zmienili skład i mam wrażenie ze jest odrobine odcien inny, minimalnie bardziej żółty, chcoiaż w sumie to powinno być na plus... :D w resztę dni promocyjnych nawet nie zachaczam bo mam już zapas wszystkiego z kolorówki co mogłobybyć mi potrzebne... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam wielkie porządki w mojej kolorówce i pozbyłam się wszystkich nieużywanych rzeczy. Teraz dokupuję tylko to, co mi się akurat kończy ;)

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam tych produktów. Szkoda że ominęła mnie ta promocja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trwa, więc można nadrobić jak się czegoś potrzebuje.

      Usuń
  3. Promocja obejmuje też sklep on-line rossmana

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rok temu podczas tych promocji popadłam w istny szał zakupów. Teraz już jakoś mnie nie ciągnie, bo wiem, że tak naprawdę w drogeriach internetowych ceny takie jak podczas obniżek w Rossmannie panują cały rok, wiec mi się nie spieszy :) Jedyne co to poluję na odżywkę do rzęs long4lashes, ale nie wiem, czy obejmuje ją promocja.

    + zapraszam na mojego bloga: KLIK W ostatnim poście przeczytacie o półproduktach kosmetycznych, więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam składanie zamówienia w drogerii internetowej i odbiór w wybranym przez siebie Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń