wtorek, 31 maja 2016

Jak kupować tanio w Lidlu, czyli jak za 60 zł kupiłam koszulkę, spodenki i buty na rower.

Uwielbiam promocje i obniżki cen. Kiedy widzę naprawdę dobrą okazję, to trudno mi się powstrzymać. Niestety albo stety tych okazji jest coraz mniej.

Lidl znany jest z walk o Crocsy i karpia. A miniwalki odbywają się tam regularnie w poniedziałek, czwartek i sobotę, bo wtedy wchodzi nowa oferta. Czasem jeszcze przed otwarciem ustawia się kolejka na kilkadziesiąt osób. Można się śmiać, można się dziwić, ale trzeba przyznać, że Lidl oferuje dobrą jakość za niską cenę. Dodajmy do tego możliwość zwrotu towaru w ciągu 7 dni i bezproblemową reklamację. Lidl robi to dobrze.

Ja osobiście nie przepadam za tłumami. Raz byłam po softshell i wystarczy. Te poranne walki po prostu nie są dla mnie. Przestałam się napalać na produkty z gazetek i cierpliwie czekam aż produkt dostanie magiczną pomarańczową nalepkę "ostania sztuka".


RABAT "OSTANIE SZTUKI"

Zwykle jest to przecena o 25 %, ale zdarzają się sytuację, że i ta obniżona cena jest znowu rabatowana ;) Ogólnie to te naklejki pojawiają się na produktach, które nie sprzedały się w czasie obowiązywania oferty. Jeśli zostają pojedyncze sztuki, to przeceniają szybciej, a jeśli sporo, to trzeba poczekać dłużej. Te rabaty dotyczą przede wszystkim ubrań, ale czasem zdarza się też coś z oferty przemysłowej albo kosmetyków.


Przecenione pojedyncze ubrania znajdują się zwykle w osobnych koszach i wygląda to mniej więcej jak w lumpeksie. Jednych może odstraszać, ale naprawdę warto tam poszperać. Co jakiś czas udaje mi się kupić jeansy za 15-20 zł.




KOŃCZĄCA SIĘ DATA WAŻNOŚCI

Obniżka ta najczęściej dotyczy produktów z lodówki i też wynosi 25%. Jeśli potrzebujemy czegoś "na już", to warto tam zajrzeć i zaoszczędzić te parę złotych. Z tego co zauważyłam często trafiają tam te droższe produkty. Wszystko zebrane jest na jednej półce, obok świeżego mleka.


PRZECENA OFERTY SPOŻYWCZEJ

Jeśli robicie zakupy w Lidlu, to pewnie kojarzycie ich sławne tygodnie: włoski, francuski czy tajski. Po dwóch - trzech tygodniach od czasu obowiązywania oferty, Lidl zaczyna przeceniać niesprzedany asortyment. Czasem o 5, a czasem o 25 % i na to chyba reguły nie ma. Trzeba po prostu znaleźć tą półkę i spojrzeć co tam ciekawego i za ile ;)


No dobra, a teraz przechodzimy do łupów, które skłoniły mnie do napisania tego posta. Wyszperałam je wszystkie w tym koszu z ostatnimi produktami i to jeszcze z przeceną przeceny ;)

1. Damskie buty rowerowe


Pierwotnie kosztowały 99 zł, kto nie wierzy, niech patrzy - KLIK!

2. Koszulka na rower.


Pierwotna cena - KLIK! Z tego co pamiętam, to polecane były też do biegania. Postaram się przetestować w przyszłym tygodniu ;)

3. Spodenki na rower. 


Te akurat dorwałam w zeszłym roku, więc oferty się nie dokopałam. Ciężko było mi zrobić im zdjęcie, ale są z tą charakterystyczną pieluchą ;)

Nie gwarantuję, że w Waszych Lidlach przeceny działają tak samo. W mojej okolicy są tylko te duże, w których jest miejsce na dodatkowe kosze. Jednak z tego co wiem, w każdym zdarzają się przecenione produkty - na pewno te z oferty spożywczej i z kończącą się datą ważności ;)

Dodalibyście coś do tego mini-przewodnika? Lubicie w ogóle zakupy w Lidlu? Co najczęściej kupujecie? :>

PS Stylówkę na rower mam, ale rower stoi rozkręcony na balkonie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz