Tokimeki - cz. II Magii Sprzątania

Chyba się starzeję, bo coraz bardziej zaczynam sobie cenić porządek w domu. Z łezką w oku wspominam czasy mieszkania w internacie czy akademiku, gdzie zupełnie nie zwracałam uwagi na bałagan. A teraz odkrywam, że kurz naprawdę istnieje, a rozstawione po domu kubki z niedopitą kawą potrafią irytować. Magia sprzątania w praktyce brzmiała obiecująco ;)





Jakiś czas temu recenzowałam Magię Sprzątania (KLIK!) i to całkiem dobry wstęp do recenzji Tokimeki. Właściwie mogłabym ją tutaj skopiować, bo te książki mało się różnią. Magia sprzątania było przedstawieniem filozofii Marie Konodo, natomiast Tokimeki miało być praktycznym rozszerzeniem metody KonMari. A jak to wygląda w praktyce?


No cóż, raczej słabo. Osoby nie czytające wcześniejszej pozycji raczej mało z tego poradnika zrozumieją. A osoby, które czytały Magię sprzątania będą po prostu znudzone. Wiele wątków to przypomnienie wcześniejszej pozycji + kilka relacji z pracy autorki z klientkami. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, ale mam wrażenie, że ciągle czytam o tym samym. Zostaw przedmioty, które lubisz, a resztę wyrzuć.


 

No dobra, czasem autorka trzyma się tematu i sypie przydatnymi radami. Niektóre wydają się sensowne, ale zdarzają się też takie z czapy typu zerwij krzykliwe etykiety ze środków czystości i przewiąż je wstążką. WTF?!

Najlepsze w tej książce są obrazki ;) Pokazują jak w łatwy sposób poskładać ubrania, czy jak mniej więcej można zagospodarować szafę.




Książka idealnie nada się dla osób, które czują, że przedmioty ich przytłaczają i zaczynają podejrzewać, że mają z tym problem. Bo tu nie chodzi o codzienne sprzątanie (ścieranie kurzy czy zamiatanie), a uporządkowanie swojej przestrzeni. Magia sprzątania i Tokimeki to przedstawienie filozofii zbudowanej wokół tego tematu. Jeśli ktoś lubi taki sposób motywacji, to książka na pewno mu się spodoba.  Premiera już 26 października, więc szykujcie portfele ;)

To nie jest zła książka, ona po prostu nie jest dla mnie. Często mnie irytowała, bo rozwiązania proponowane przez Marie nijak się nie miały do mojego mieszkania. Żeby się do nich zastosować zamiast wyrzucać przedmioty, musiałabym je dokupić. Powtórzę się, ale dalej mam wrażenie, że ciężko tę filozofię dostosować do polskich realiów.



Chociaż muszę przyznać, że to czytanie o sprzątaniu sprawiło, że chwyciłam za mopa :D A jak tam u Was? Potrzebne Wam poradniki o sprzątaniu, czy może macie własną filozofię dotyczącą tego tematu? ;) 

PS. Okładka tej książki jest po prostu śliczna

Share this:

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Lubie czytac co inni mają do powiedzenia o sprzątaniu, zawsze mozna sie zainspirowac;) w domu rodzinnym mialam wysprzatane, dwa razy w tyg w srody i soboty bylo generalne sprzatanie a ubrania prosto z prania wyprasowane i ulozone idealnie, buty- kazda para w swoim podpisanym pudelku:) w swoim mieszkaniu poczatkowo cierpialam na nerwice natrectw, najmniejszy paproszek do prowadzal mnie do szalu , po powrocie z pracy sprzatałam na odstresowanie (o tej psychiczne wyniszczajacej pracy mozesz przeczytac u mnie do piosenki Wini-Rzucam:) zapraszam) teraz sprzatam powierzchownie lub wydajac polecenia mezowi bo malenstwo nie pozwala:) lubie Twojego bloga, sluzy mi do organizaji zakupów i lubie tez poradniki o minimalizmie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. absolutnie nie zgadzam sie z tym ze ksiazek Marie Kondo nie da sie zastosowac w polskich realiach. Ponad rok temu zrobilam wyrzucanie/sprzatanie wg Marie niestety, albo stety:) ogarnelam dwie głowne kwestie w moim domu, ciuchy i dokumenty. I ona ma absolutna racje - jesli raz posprzatasz i pozbedziesz sie niepotrzebnych ci rzeczy nie bedziesz musiec sprzatac nigdy, tylko odkladac na miejsce. Wczesniej moje ciuchy zyly, " same chodzily" po domu. Czekam na kolejne wakacje aby ogarnac reszte niepotrzebnych mi rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że się nie da, tylko że ciężko ;) Nie mam "walających się po domu pudełkach po sprzęcie Apple", szafy wbudowane w ścianę też nie są standardem w Polsce :)
      Powiem tak: jeśli ktoś wcześniej miał styczność z minimalizmem (czytał, stosował), to niewiele z tych książek wyniesie. A jeśli ktoś zaczyna ten temat od Magii sprzątania czy Tokimeki, to te książki będą pomocne.

      Usuń
  3. A czy czytała pani wlasnie pierwsza ksiazke Marie Kondo? o tym jak pozbywac sie rzeczy ( i te etykiety tez sa wyjasnione tam:) Ja ta druga kupie aby reszta rodziny nauczyla sie skladac tak jak ja:)

    OdpowiedzUsuń