"Skaza" na leniwe wieczory

W tym roku dzielnie stawiam czoła postanowieniu "52 książki w 52 tygodnie". Część z tych książek to literatura branżowa, więc czasem potrzebuję książki służącej tylko i wyłącznie odprężeniu. Skaza wydała mi się idealna. Czytałam już jeden tytuł Cecelii Ahern, więc byłam dobrej myśli.




"Walka z bezdusznym systemem i gorąca miłość, konspiracja i budzące się namiętności, starcie młodzieńczego entuzjazmu z politycznym wyrachowaniem.

Ukarana przez bezduszny Trybunał, 17-letnia Celestine, zostaje ikoną rewolucji zmierzającej do obalenia rządów ludzi, którym wydaje się, że mają prawo narzucać społeczeństwu swoje moralne i obyczajowe dogmaty. Choć napiętnowana Skazą, podejmuje walkę o powrót jej świata do normalności."

Skaza jest książką młodzieżową i myślę, że jakbym przeczytała ją 10 lat temu, to zrobiłaby na mnie duże wrażenie. Anarchia, idea walki z systemem były mi bliskie i wszelkie nawiązania strasznie mnie rajcowały.

Jako 27 latka przeczytałam ją w ramach lekkiej rozrywki. Prosty język, niezbyt skomplikowana, ale ciekawa fabuła. Skaza to po prostu dobra pozycja na wieczorną posiadówkę z herbatą i kocykiem. Jeśli szukacie właśnie tego, to gorąco polecam.

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz