Niedzielnik 9/2016

Ostatni niedzielnik były tu... w lutym. Wstyd. Ale w tym tygodniu działo się tyle, że sobie przypomniałam o tym cyklu. I mam nadzieję, że niedzielnik będzie pojawiał się tu co tydzień ;) Dzisiaj będzie o elektrowni atomowej i braku orientacji w lesie.

W poniedziałek "zwiedzałam" Szczecin w poszukiwaniu perełek z biedronkowej wyprzedaży. Jeśli jesteście ciekawi co kupiłam, to polecam osobny wpis - KLIK!



W końcu udało nam się dotrzeć do kina ;) Tytuł wybierał P. więc było strzelanie, zabijanie, a ja do końca nie wiedziałam, jaki to film. Przy okazji przyznam Wam się, że kompletnie nie rozpoznaję aktorów - mylę Brada Pitta z Davidem Duchovnym _-_


W piątek wybrałam się do zachodnich sąsiadów na zwiedzanie nieczynnej elektrowni atomowej. Uwielbiam takie klimaty, ale chyba nie miałam wtedy flow na zwiedzanie - ograniczyłam się do robienia fotek.







Potem zwiedziliśmy ruiny klasztoru i urocze miasteczko Greifswald.



Po tym wyjeździe było mi tak trochę smutno, bo mam wrażenie, że Polacy mają straszne kompleksy. Jak tak ich posłuchać, to u Niemców wszystko jest cacy, a u nas tylko złodziejstwo i nic tu się nie da zrobić. Ja rozumiem zachwyt innymi, ale czemu z tyłu głowy mamy ciągle przeświadczenie, że jesteśmy od nich gorsi?

Ja tam uwielbiam polski klimat i kulturę. Od kilku lat zwiedzam Szczecin i ciągle jest coś do zobaczenia. Wczoraj np. byłam w Puszczy Bukowej i nie mogłam się nadziwić, czemu zwykle ograniczałam się do Jeziora Szmaragdowego i nigdy nie weszłam głębiej.


Wyprawa do Puszczy Bukowej związana była z Imprezą Na Orientację (INO). Dostaliśmy mapkę, na niej kilka punktów i polecenie powrotu za trzy godziny. Nie wzięłam z domu kompasu, bo byłam przekonana, że wystarczy mi telefon. Okazało się, że nie można używać urządzeń elektronicznych, ups. I tak mały byłby z niego pożytek, bo w puszczy nie było ani zasięgu ani sygnału GPS.


Znalazłyśmy 4 punkty, a później zaczęły się schody. Nasza orientacja w terenie równa się zero i szłyśmy w zupełnie odwrotnym kierunku niż zamierzony. Dotarłyśmy do Serca Puszczy :D



Jakimś cudem udało nam się wrócić do Bazy, ale kilka razy myślałam, że zostaniemy w tym lesie na zawsze. Doświadczenie super, ale na wszelki wypadek zapisałam się już na korepetycje z nawigacji ;)

 Na zakończenie pokażę Wam, jak sypia Gizmelka:


A Wy lubicie zwiedzać swoją okolicę? Kiedy byliście ostatnio w muzeum w Waszym mieście? ;)

PS. Idzie zima!


Share this:

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Wow, świetna wycieczka, uwielbiam zwiedzać takie nietypowe miejsca :D :D

    OdpowiedzUsuń