środa, 7 grudnia 2016

Lista grudniowych obowiązków

Grudzień to dość intensywny miesiąc. Praktycznie już od pierwszych dni myśli się o świętach, a potem szykuje na nadejście kolejnego roku. Dla wielu z nas, to dosyć stresujący okres. W takich momentach jak mantrę powtarzam sobie "wszystko jest kwestią organizacji". I robię listy, dużo różnych list :)

Zacznijmy od tej najmniej przyjemnej, czyli od sprzątania. Choćbym była perfekcyjną panią domu i miała wszystko ułożone wg metody Konmari, to i tak od czasu do czasu trzeba wziąć do ręki szmatkę. A że nie jestem ani PPD, ani nie układam ubrań pionowo, to moja lista jest dość obszerna.




  • Mycie okien. Nawet nie próbuję udawać, że robię to częściej niż "od święta"
  • Porządki w sypiali. Pora pozbyć się potworów spod łóżka  i jako tako ogarnąć szafę. No dobra, pozbędę się też książek, do których nie chcę wracać.
  • Porządki w łazience. Odwlekałam od dawna, ale pora wziąć szczoteczkę do zębów i wyczyścić fugi w trudno dostępnych miejscach. Kosmetyki, których nie użyłam przez ostatni rok - out!
  • Porządki w kuchni. Ograniczę się do odsunięcia szafek i posprzątaniu wszystkich okruszków, które tam powpadały. 
  • Ogarnięcie paneli. Po siedmiu latach przyda im się odrobina luksusu.

Teraz pora na coś przyjemniejszego, czyli przygotowania do świąt ;)


  • Prezenty. Trzeba zrobić listę + wybrać się na zakupy (po wizycie w galerii handlowej postanowiłam zamówić wszystko przez Internet)
  • Dekorowanie mieszkania. W końcu mogę wyjąć moją śnieżną kulę! ;) 
  • Menu na święta. I koniecznie listę zakupów, żeby nie musieć w Wigilię stać w kilometrowych kolejkach po torebkę barszczu 
A na koniec coś bardzo przyjemnego, czyli zamknięcie roku. Warto dokończyć pewne sprawy i w nowy rok wejść z czystą kartą.

  • Naprawa drobnych domowych usterek. Pora zmierzyć się z tymi wszystkimi niewyregulowanymi drzwiczkami półką wiszącą na słowo honoru
  •  Porządki na komputerze. Muszę przejrzeć zdjęcia i zamknąć wszystko w pięknym folderze o nazwie 2016.
  • Lista postanowień noworocznych. Robię co roku, co roku ich nie dotrzymuję*. Ale przez kilka dni jestem chodzącym ideałem i wierzę, że wszystko się uda. 
Czasu zostało niewiele, pora zakasać rękawy i brać się do roboty! ;) A jak tam u Was, też robicie listy, czy stawiacie na spontaniczność?

*w tym roku wyjątkowo jednego dotrzymałam :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz