wtorek, 10 stycznia 2017

Jakość ponad ilość

Długo myślałam nad słowem przewodnim na rok 2017 i w końcu postawiłam na "jakość". Zeszły rok był dla mnie w tym temacie przełomowy i na własnej skórze kilka razy przekonałam się, że nie warto na pewnych rzeczach oszczędzać. Coś się we mnie przełamało w tej kwestii i chcę podejść do tego bardziej świadomie.







Zacznę od tego, że lubię zakupy, promocje i wyprzedaże. Sprawia mi przyjemność, kiedy kupię coś fajnego w niskiej cenie. W czasie urządzania mieszkania tych zakupów było naprawdę sporo. Wszystko wydawało się być potrzebne. Nie spaliśmy na pieniądzach, więc wychodziłam z błędnego założenia, że ta "okazja" się więcej nie powtórzy i kupowałam rzeczy, których rzekomo miałam użyć "kiedyś tam". Suma sumarum wydawałam potrzebne pieniądze na niepotrzebne rzeczy. Czy żałuję? Nie. Człowiek uczy się na błędach.


Latem zeszłego roku kupiłam sobie trampki. Super wyprzedaż, przecena z 50 zł na 12 zł, biorę! Kilka dni później dostałam od Piotrka klasyczne Conversy. I wtedy właśnie dowiedziałam się, czemu te trampki kosztują 200 zł. I nie chodzi o to, że wcześniej miałam do czynienia tylko z badziewiem. Po prostu w tamtej chwili miałam porównanie. W trampkach za 12 zł dało się chodzić, a w Conversach po prostu chodziło się dużo wygodniej. Były zgrabniejsze, lepiej dopasowane do stopy. Chodziłam na zmianę w Conversach i no namach i cóż... pierwsze są ze mną już półtora roku, a drugie rozpadły się po trzech miesiącach.

Kolejne buty, tym razem trekkingowe. Kupiłam na biedronkowej wyprzedaży fajne, zimowe skórzane trekkingi. Na pierwszy rzut oka naprawdę wydawały się być ok. Po paru! kilkukilometrowych marszach poczułam, że mi przeciekają. Okazało się, że zdarła się podeszwa! Trochę się sama na siebie zezłościłam, ale ubrałam je znowu jak było sucho. Po przyjściu do  domu zauważyłam, że ta cieniutka skórka przetarła się na zgięciu i w bucie zrobiła się dziura na wylot. Ok, nie oszczędzam butów i chodzę dużo, ale przecież butów nie kupuje się na miesiąc. I wtedy powiedziałam sobie: nigdy więcej tanich butów*.

Te sytuacje dały mi do myślenia. Na własnej skórze (a właściwie na własnych nogach) przekonałam się, że tanio i dużo wcale nie znaczy oszczędnie. Niby idea minimalizmu zawsze była mi bliska, ale w tym roku chcę szczególną uwagę zwrócić właśnie na jakość.

Niedługo potem w ramach współpracy dostałam zakładkę do książki. Na początku pomyślałam, że dołączy do mojej kolekcji biletów tramwajowych i list zakupów, które do tej pory spełniały idealnie rolę zakładek. Ale nie... Ten kawałek papieru i magnesu sprawił, że inaczej zaczęłam myśleć o przedmiotach codziennego użytku.


Ona jest po prostu ładna. Funkcjonalna i ładna. Pochodzi z Desa Modern, gdzie można znaleźć różne dzieła artystów przeniesione na przedmioty codziennego użytku. Ja się na sztuce nie znam, ale jeśli jakieś dzieło wywołuje moje emocje, to uznaję, że spełnia swoją funkcję. I tak jest z tym obrazkiem na zakładce. Niby prosty, niby nic takiego, ale jakoś mnie uspokaja. Ten drobny gadżet sprawia, że przyjemniej otwiera mi się książkę.

I właśnie na jakości takich drobnych elementów chciałabym się skupić w tym roku. Ograniczyć przedmioty wokół siebie, a jeśli już coś się pojawi w mojej przestrzeni, to musi być po prostu dobre. Nie musi być drogie, nie musi być markowe. Ma być dobre.

PS To tylko wstęp do tematu, w planach mam jeszcze kilka postów o jakości ;)

3 komentarze:

  1. Ja mogę powiedzieć, że tylko w połowie stałam się oszczędna. Jeśli chodzi o obuwie, to owszem. Wolę kupić buty, skórzane i posłużą mi 3-4 sezony. Wcześniej kupowałam eko-skórę i co sezon musiały być nowe (nie wspomnę o licznych przeziębieniach spowodowane przemarznięciem).
    Natomiast jeśli chodzi o okazje (pierdółki na aliexpress, wyprzedaże w Biedronce) to niepotrzebnie wydaję pieniądze. Kupuję, bo jest okazja, ale czy mi to jest potrzebne? Nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobnie ;) Chociaż ostatnio z tymi pierdółkami też przyhamowałam (nie dotyczy artykułów papierniczych :D)

      Usuń
  2. Coś w tym jest. Od pewnego czasu też zwracam większą uwagę na jakość i dobrze na tym wychodzę. Natomiast, tak jak u koleżanki wyżej, nie dotyczy to artykułów papierniczych i scrapbookingowych, tam i ilość i jakość :D

    OdpowiedzUsuń