niedziela, 9 kwietnia 2017

Przedświąteczna mobilizacja

Tegoroczne święta wielkanocne wyjątkowo mnie zaskoczyły. Niby wiedziałam, że są w połowie kwietnia, ale zupełnie nie ogarnęłam, że to już za tydzień. Oj tam oj. Mam jeszcze całe pięć dni, żeby jako tako przygotować swoją chałupę ;) Niby na święta wyjeżdżamy, ale takie okazje to idealny pretekst dla mojego wewnętrznego lenia, który uważa, że skoro nie widać efektów, to po co sprzątać ;) Ok, kilka typowo świątecznych akcentów też się znajdzie ;)




Jeśli uważacie się za Perfekcyjne Panie Domu, to śmiało możecie sobie odpuścić ten post. Pewnie większość podpunktów jest na Waszej codziennej liście zadań ;) Ale jeśli bliżej Wam do tych mniej perfekcyjnych, to zapraszam. Poniżej lista rzeczy, które zamierzam zrobić w tym tygodniu.

1. Umyć okna.

Czekałam na wiosnę, ale niekoniecznie na to słońce, które nie pozostawia wątpliwości co do (nie)czystości szyb. No bo wiecie, okna balkonowego nie opłaca się często myć, bo koty i tak je raz dwa ufajdają. Szyb w sypialni nie widuję, bo rolety zawsze są upuszczone, a to w kuchni... hmm, kwiatki i firanka mi zasłaniają. Ale ok, obiecuję, że zbiorę się w sobie i umyję.

2. Posadzić rzeżuchę. 

Nic tak nie nadaje atmosfery świąt, jak uroczy zapach siarki unoszący się w powietrzu ;) A tak serio, to uwielbiam tę zieleninę i sieję nie tylko na Wielkanoc - kanapka z masłem, jajkiem i rzeżuchą, to najlepsze wiosenne am.

3. Wyrzucić/oddać wszystko, co zawadza.

Trochę się tych rzeczy uzbierało i przy ostatnich porządkach wystawiłam je na widok, żeby o nich nie zapomnieć. I tak sobie stoją i kłują w oczy. Pora, żeby w końcu zniknęły.

4. Ogarnąć dokładnie meble.

A dokładniej zrobić im małe SPA - na początek dokładne oczyszczanie (nawet tam, gdzie normalnie nie sięga mój wzrok i absolutnie żadnego kurzu nie widzę), a potem pielęgnacja mleczkiem ;)

5. Świąteczne jedzenie.

O, to jest fajny podpunkt, bo jeść to ja lubię ;) Muszę poszukać jakiegoś fajnego przepisu w stylu: szybkie, łatwe i efektowne. Jeśli macie coś takiego, niekoniecznie typowo świątecznego, to poproszę o podrzucenie przepisu. No i pora też pobuszować w sklepach w poszukiwaniu dziwnych owoców ;)

6. Dekoracje świąteczne.

Najwyższa pora zacząć sobie przypominać, gdzie je upchnęłam w zeszłym roku. A może nawet uda mi się w tym roku zrobić coś nowego? ;)

I to chyba koniec, bo jak to mówią, co za dużo to niezdrowo! Jakbyście gdzieś tam zaginęli w przedświątecznych porządkach, to już dzisiaj życzę Wam wszystkich ciepłych i spokojnych świąt!

2 komentarze: