Jak będę bogata, to tam pojadę!

Jestem dziwnym typem podróżnika. Uwielbiam oglądać zdjęcia z różnych zakątków świata, ale rzadko kiedy naprawdę mam ochotę zobaczyć je na własne oczy. Plaże z palmami są piękne, ale dla mnie nawet polskie lato jest za gorące.

Nowe miejsca lubię chłonąć w 100 % i chyba nie czułabym się dobrze na wakacjach, które ograniczałyby się do all inclusive i spacerów od stołówki do basenu, czasem zahaczając o bar. Z drugiej jednak strony nie mam odwagi, żeby podróżować na własną rękę i odwiedzać miejsca dla "lokalsów". Dodając do tego wszystkiego brak wystarczających środków, ograniczam się do podróży palcem po mapie ;)

Jestem jednak człowiekiem zapobiegliwym, więc w razie wygranej w totka postanowiłam przygotować sobie listę miejsc, które chciałabym zobaczyć.

1. Stany Zjednoczone

 

Tutaj potrzebowałabym chyba kilku miesięcy, żeby to wszystko ogarnąć. Parki narodowe, cuda natury typu wielki kanion, czy miejsca znane z popkultury. I z całą moją niechęcią do selfie, to takie z Golden Gate to bym sobie strzeliła.

2. Meksyk

 

Chętnie zobaczyłabym świątynie Majów i spróbowała chili con carne w oryginale. No dobra, zjadłabym chyba wszystko z ich kuchni. Om nom nom!

3. Safari po Afryce

 

Wiem, że to bardzo egoistyczna potrzeba, ale bardzo chciałabym zobaczyć te wszystkie piękne zwierzaki w ich naturalnym środowisku.

4. Chiny

 

W Chinach pozwiedzałabym sobie miasta - mają w sobie coś przyciągającego. No dobra, spaceru po Murze Chińskim też bym nie odmówiła ;)

5. Indie

 

Tutaj mam dziwną zachciankę, bo chciałabym zobaczyć Szczurzą Świątynie Karni Mata. Tyyyyle słodkich ogonków ;) A jakbym już ją zobaczyła, to resztę urlopu spędziłabym jedząc ich pyszne wegetariańskie papu.

6. Estonia

 

Ten kraj od dawna jest na mojej liście. Krajobraz podoba mi się, bo jest podobny do... naszego ;)
Estonię rozważałam nawet jako miejsce do zamieszkania.

7. Norwegia

 

Koniecznie muszę nakarmić fiordy!

8. Czarnobyl 

 

Niesamowicie kręcą mnie takie klimaty. Opuszczone miasto, ruiny elektrowni atomowej, dzika przyroda.

9. Islandia

 

Tyle już się o niej nasłuchałam i naoglądałam zdjęć, że chyba w końcu mnie do siebie przekonała. Do trzydziestki chyba zdążę ją nawet odwiedzić.

Rozmarzyłam się. Muszę chyba zacząć grać w tego totka! A Wy w jakim kierunku byście się udali, gdybyście wygrali miliony?

Tekst powstał przy współpracy z serwisem Rainbow. 

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Estonia to marzenie najbardziej w zasięgu ręki. organizacja takiego wyjazdu nie powinna być szczególnie droga - wszystko to kwestia noclegu i tego, co chciałabyś zobaczyć. Jeśli interesuje Cię sama stolica to powinno się udać w 1000 zł. Z kolei objazd to już nieco większy wydatek. O USA też mi się marzy i jeszcze Nowa Zelandia, ale to już wymaga większych nakładów finansowych.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spora część Twojej listy pokrywa się z moją. Niestety podobnie jak u Ciebie, brak odwagi na zwiedzanie z plecakiem. Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. do USA i ja mam marzenie pojechać, no i Japonia < 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Japonia i Korea, no i USA :)

    OdpowiedzUsuń