środa, 5 lipca 2017

Vitanella - masło orzechowe z Biedronki (z kawałkami orzeszków)

Moja relację z masłem orzechowym można określić jako "to skomplikowane". Bo z jednej strony je uwielbiam i mogę zjeść pół słoika łyżeczką, ale potem patrzę na ilość kalorii i... mam wyrzuty sumienia przez kolejny rok. Czyli do następnego słoika.

Podjęłam kiedyś nawet próby samodzielnego robienia, ale to nie dla mnie. Nie mogę robić dużej ilości (bo zjem i będę gruba), a dla kilku łyżek masła nie chce mi brudzić blendera ;) Kompromisem jest więc kupno gotowego masła raz na ruski rok. Jeśli się dobrze poszuka, to znajdzie się nawet takie z idealnym składem 100 % orzeszków. Ale bohater dnia dzisiejszego ma ich "tylko" 96 ;)

Vitanella - masło orzechowe z kawałkami orzechów




Marka Vitanella jest marką własną Biedronki. Masła orzechowe jakiś czas temu weszły do stałego asortymentu i występują w dwóch wersjach: gładka i z kawałkami orzeszków. Skusiłam się na tę drugą, bo gładkie jest dla mnie zbyt... tępe. Człowiek się zakleja i nie ma jak gadać.

Skład:



Jest całkiem ok. No dobra, można się przyczepić do oleju palmowego, ale jest go tam max. 2%, więc nie popadajmy w paranoję ;) Jest też sól, co mi osobiście odpowiada. Te niesolone mi po prostu nie smakują.

Wartości odżywcze:



No cóż, nie ma się co oszukiwać. Masło orzechowe zawiera sporo tłuszczu i choćby nie wiem jak był zdrowy, to dalej jest diabelnie kaloryczny i trzeba o nim pamiętać. Pocieszyć się można faktem, że oprócz tego zawiera całkiem sporo białka i błonnika. Na zdrowie! ;)


Wersja z kawałkami orzechów naprawdę ma ich całkiem sporo (24%) i tak jak wcześniej wspominałam, dzięki nim masło nie jest takie tępe ;) Konsystencja zależy oczywiście od temperatury, producent zaleca przechowywać słoik raczej w chłodnym miejscu.

Vitanella dostępna jest w Biedronce (stoi obok płatków śniadaniowych i dżemów) i kosztuje 9,99 zł za 450g. Aktualnie jest w promocji i można je kupić za 6,95 zł.

Jak już kupiłam ten słoik, to muszę go zjeść nie? Podsuńcie mi pomysły do czego mogę je wykorzystać, ale wiecie, żeby smak był ten sam, ale kaloryczność mniejsza ;) Podobno pyszne jest z jabłkiem...

4 komentarze:

  1. Szkoda, że jestem na orzeszki uczulona :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam i jakoś mi nie podchodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciasto bananowe z masłem orzechowym,
    naleśniki lub pankejki z dżemem lub galaretką owocową, czekoladą i masłem :-)
    a najlepsze to zrobić sobie Reese's w gorzkiej czekoladzie
    i jeszcze brownie z masłem jest obłędne :-)
    Koktajl: banan+mleko+masło

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja wlasnie nie moge sie przelamac zeby zjesc maslo orzechowe...

    OdpowiedzUsuń