Jak czytać etykiety na produktach spożywczych?

Jedną z najbardziej przydatnych umiejętności w miejskim survivalu jest umiejętność czytania etykiet. Wiele osób zupełnie nie przywiązuje do tego uwagi, a tu chodzi przede wszystkim o nasze zdrowie i bardzo często o nasze pieniądze.





Etykiety czytam praktycznie od zawsze. Jako dziecko obejrzałam program o dodatkach E w żywności i oskarżyłam moją mamę o próbę otrucia, kiedy w składzie soczku jakieś E znalazłam. Dzisiaj moje reakcje są zdecydowanie bardziej stonowane i ze smakiem czasem zjadam zarówno E-dodatki, olej palmowy jak i mleko w proszku.

Dzięki rozumieniu etykiet po prostu mam możliwość wyboru i świadomość tego, co jem.

Zdaję sobie jednak sprawę, że większość ludzi nie zwraca uwagę na te drobne literki. Ok, nie jest to najbardziej fascynujące zajęcie, ale warto chwilę na to poświęcić. Poniżej kilka punktów, które ułatwią Wam to żmudne zajęcie.

1. Im krótszy skład, tym lepiej.

Oczywiście najlepiej byłoby jeść tylko nieprzetworzoną żywność, ale nie popadajmy w paranoję. Czasem jakiś dodatkowy składnik poprawia produkt wizualnie (np. zagęstniki w śmietanie/jogurcie), a czasem sprawia, że produkt jest dłużej zdatny do spożycia (konserwanty). Tutaj dla obrazu sytuacji mamy porównanie dwóch składów - pierwsza to ładna, kremowa śmietana z dwoma dodatkami, a druga ma super skład, ale już tak ładnie nie wygląda.




2. Kolejność składników zależy od ich ilości procentowej w produkcie


Jako przykład posłużę się składem jogurtu owocowego: "mleko, cukier, owoce 9% (truskawki, sok truskawkowy z koncentratu), mleko zagęszczone odtłuszczone, koncentrat soku z buraków czerwonych, aromat, żywe kultury bakterii". Co z tego wynika? Że cukru jest na pewno powyżej 9%. Czyli na 10 łyżeczek produktu, jedna z nich to cukier. Dodając do tego cukier naturalnie występujący w owocach, to robi się tego naprawdę sporo.

2. Tabela wartości odżywczych prawdę Ci powie

Najczęściej sprawdzam w niej wartość kaloryczną, ale zdecydowanie ważniejsze są zawartości cukrów, białka i tłuszczy. Jeśli w płatkach na mleko 1/3 stanowi cukier, to chyba jednak nie jest idealny pomysł na śniadanie. I jeszcze trzeba uważać, czy podają te zawartości na 100 g czy może na porcję 30 g.
Tutaj mamy tabelę składników odżywczych rozpuszczalnego kakao. W porcji 3 łyżeczek produktu (13,5g) z 200 ml mleka (1,6%) znajduje się aż 19,8 g cukru, czyli prawie 4 łyżeczki! Co odpowiada ponad 1/5 dziennego zapotrzebowania na cukry dla statystycznego człowieka.
(RWS oznacza referencyjną wartość spożycia dla przeciętnej osoby dorosłej, która wynosi ok. 2000 kcal.)

4. Uważajmy na sprytne sztuczki


Producenci piszą np. 100% mięsa z Polski. Wyłapujemy tylko to 100%, a czytając skład okazuje się, że w kiełbasie jest tylko 70% mięsa. Albo polewa o smaku czekoladowym okazuje się tłuszczem zmieszanym z cukrem i szczyptą kakao. Bądźmy baaardzo podejrzliwi, jeśli widzimy coś "o smaku", "mix tłuszczowy" czy niby zwykłe produkty, ale bez konkretnej nazwy. Np. opakowanie do złudzenia przypominające śmietanę o nazwie "Kremowa". Zamiast śmietany dostajemy coś białego z tłuszczem roślinnym. Nie ufałaby też wszelkim "bez konserwantów" czy "tylko naturalne składniki" - w takich przypadkach trzeba się dokładnie wczytać w skład, bo sól i cukier to przecież też konserwanty.

Na dziś tylko tyle i aż tyle.

Czytacie etykiety, czy uważacie to za stratę czasu? A może dodalibyście do tej listy jeszcze coś od siebie? ;)


Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz