sobota, 25 lutego 2017

Misja organizacja

Przyszła kryska na matyska. Nazwa bloga to "prawie ogarniam" i  słowo "prawie" ma tu kluczowe znaczenie. Niby wszystko ogarniam, ale właśnie tak nie do końca. Czasem wyskakują mi takie kwiatki jak np. zaległy podatek od użytkowania wieczystego (WTF?!). Postanowiłam zakasać rękawy i poważnie wziąć się do organizacji swojego życia.


poniedziałek, 20 lutego 2017

Moje małe przyjemności cz. I

Uwielbiam sprawiać sobie i swoim bliskim małe przyjemności. Nie przepadam za zrywami i czekaniem na konkretny moment (np. weekend, urlop), żeby poczuć się lepiej. Serio, dla mnie urodziny i inne święta mogłyby nie istnieć, bo po prostu wolę celebrować normalny, zwykły dzień.

Mam na to swoje sposoby. Nie są szczególnie wyszukane, ale mi sprawiają wielką frajdę i to jest najważniejsze ;) Bo przecież nie chodzi o to, żeby przyjemności ładnie wyglądały na zdjęciach czy żeby mieć się czym chwalić. Chodzi o to przyjemne poczucie chwilowego szczęścia.



1. CZYTANIE KSIĄŻEK
No co tu dużo gadać, uwielbiam czytać. Wieczór 4 x K (książka, koc, kawa, kot), to moja ulubiona rozrywka. Czytam bardzo różnorodne pozycje, czasem coś z nich wynoszę, czasem są dla mnie czystą rozrywką. A czytanie we dwójkę to najlepsza randka! ;)



środa, 8 lutego 2017

Loyd - herbata o smaku wina

Dawno nie pisałam Wam o żadnej herbacie, a nazbierała mi się ich niemała kolekcja. Przetestowałam ich już tyle, że bardzo trudno zaskoczyć mnie smakiem. A Loydowi się to udało.


poniedziałek, 6 lutego 2017

Trzy pierwsze razy #1

Odkąd pamiętam, to mama kupowała "coś nowego na spróbowanie", więc otwartość na nowe smaki wyniosłam chyba z domu. I chociaż tamte "nowe" smaki dzisiaj wydają się powszednie (np. paluszki krabowe), to na tamte czasy to było bardziej ekskluzywne niż momenty u Amaro ;) 

Dzisiaj w sklepach można dostać praktycznie wszystko, ale podczas codziennych zakupów rzadko kiedy zwracamy uwagę na produkty inne niż na naszej stałej liście zakupów. Dlatego od czasu do czasu wybieram się na "wycieczkę" po sklepach w poszukiwaniu nowych smaków. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi eksperymentami. Przy niektórych chciałoby się krzyknąć: nie próbujcie tego w domu! 

1. KASZTANY WODNE

czwartek, 2 lutego 2017

Przeczytane w styczniu

W zeszłym roku, pierwszy raz udało mi się w końcu osiągnąć magiczną liczbę 52 w kategorii przeczytane książki. Tak mnie ten sukces zmotywował, że w samym tylko styczniu przeczytałam aż 9 pozycji. Wyszło ponad 2300 stron! Jedne lepsze, inne gorsze, ale z każdej coś tam jednak skorzystałam.